SowiE pogotowiE & dziękuję EwiE
Na początek zagadka: z kim pozuję? :)
Lubicie niespodzianki? Ja bardzo!!!
Gdy listonosz przyniósł mi paczuszkę wiedziałam od kogo jest, ale nie wiedziałam co się w niej znajduje :)
Z emocjami niczym dziecko rozpakowywałam zawiniątko :)
Zanim pokażę Wam czym zostałam obdarowana powiem Wam od kogo jest ten prezent.
Mo jest moją koleżanką z czasów podstawówki :)
Na jej początku siedziałyśmy nawet w razem w ławce.
Mo przepytywała mnie z przebojów Roxette i śmiała się, gdy na ogrodniczki, które dostałam powiedziałam "Łendżery" zamiast Wranglery ;) Kiedyś na urodziny dostałam od niej bukiet z kwiatów z jej ogródka, mówiła, że wyrwała wszystkie, a był on niesamowity. Dostałam wtedy też koralik, który nosiłam na rzemyku, do tej pory mam go w pamiątkach. Miała rudego spaniela i mieszkała na obrzeżach naszego miasta na ulicy która teraz kojarzy mi się z jednym z ulubionych kolorów i owoców jednocześnie :)
Po skończeniu podstawówki nasz kontakt sie urwał, a spotkałyśmy się po latach na serwisie społecznościowym :) Zobaczyłam wtedy zdjęcia z jej ślubu i uznałam za jedną z najpiękniejszych panien młodych jakie kiedykolwiek widziałam :) Teraz jest żoną, mamą, ponownie studentką. Pasjonatką życia-tak Cię odbieram po latach :) Dziękuję :)
Piekne pastelowe sówki w białej ramce!
A ta karta na pewno pójdzie do jakiejś ramki. Jest niesamowita!!!
A jeśli chodzi o ćwiczenia to...
Pomierzyłam się...
A tak to wygląda od początku...
Na razie efektów brak, ale nie poddaję się. Widzicie tę znaczącą lukę? :)
Miałam gości. Takich gości co to przy nich dietować się nie da. Powiem więcej to moje kumpelki od talerza :)
Ale RAZ udało nam się poćwiczyć :)
Od dziś nowe postanowienia żywieniowe. Dietetyczne zupki i koktajle zwane teraz modnie smoothie :) Kupiłam już składniki, a kalafiorowa już czeka na zabranie jutro do pracy :)
A sama Ewa motywuje na Facebooku jak nikt!!!
Zmykam, bo późno ;)
XOXO Moaa :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

kartka rzeczywiście ładna. :) i fajne takie spotkania po latach, nawet jeśli tylko na portalu.
OdpowiedzUsuńsówki i karta urocze :) Powodzenia w ćwiczeniach !
OdpowiedzUsuńMoaa ma obsesje na punkcie sowek! ale to dobrze :) a ja tez mialam podobna przerwe w cwiczeniach - tak to jakos czasem wychodzi...ale sie nie poddajemy obie!
OdpowiedzUsuńKartka i pastelowe sówki są przepiękne :)
OdpowiedzUsuńfaktycznie kartka i sówki są prześliczne!
OdpowiedzUsuńPowodzenia i zapełnionego notesiku życzę (też prześlicznego zresztą:)
Notesików ci u mnie dostatek ;)
UsuńAle obżarstwo ;) Mogłaś chociaż poczekać aż zjesz jednego loda, a nie od razu dwa ;)
OdpowiedzUsuńCo tam będę się rozdrabniać ;)
UsuńJa też mam dla Ciebie prezent, ale obawiam się, że zanim się spotkamy w tej zabitej dechami stolycy, to wyjdzie on z mody (nie sówki).
OdpowiedzUsuńCo do ćwiczeń, to trzeba się mierzyć, a nie ważyć, ponieważ często schodzi się z objętości, a waga stoi w miejscu. Moja znajoma chodziła na siłownię, ja widziałam rezultaty, ona sama również czuła, że jest szczuplejsza, a z wagi nie spadła.
Tak właśnie pisze Ewa na FB, żeby mierzyć, ale ja mimo wszystko muszę zgubić kg, bo nie pogodzę się z tą liczbą na wadze, chociaż wrócić do swojej wagi sprzed sterydów, już nie proszę o schudnięcie o jakie prosiłam wtedy...:)
UsuńA co masz dla mnie? Mów szybko!!!
Psss, tajemnica, co najlepsze kupiłam go w grudniu i czeka, czeka, może się doczeka:)
UsuńEfekty będą, będą -spokojnie.
OdpowiedzUsuńU mnie poleciało w pierwszych dwóch tygodniach z cm w brzuchu i udach (ćwiczę 5 dni w tyg), a teraz w kolejnych dwóch już stanęło, więc 4 tygodniowy bilans zamykam ze stratą - taką samą jak po 2 tygodniach, ale i tak bardzo mnie to cieszy :-)
Ewka to super babka i marzę,żeby choć w połowie mieć takie wysportowane ciało jak Ona :-)
Nie poddaję się, a jej profil na FB bardzo mi pomaga :)
UsuńO tak, Ewa na FB motywuje niesamowicie ;) Powodzenia i wytrwałości w diecie i ćwiczeniach :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńMoaa,płakałam jak dziecko! Takich miłych słów nie słyszałam daaaaawno..a co do bukietu to faktycznie wyrwałam Mamie cały ogródek :)
OdpowiedzUsuńMonia zawsze będę Cię miło wspominać :)
UsuńDzięki, że się odezwałaś :*
Jako rasowa góralka zachwyciłam się tą folkową kartką, oj oj oj piękna. Łowicka?:)
OdpowiedzUsuńZ góralskim pozdrowieniem Sylwia :) Subskrybuję ten ciekawy blog:
Jesteś cudowna w kazdym calu! Obserwuje i pozdrawiam, Klaudia :)
OdpowiedzUsuńOj.. jakie fajne są takie spotkania po latach! :-))))
OdpowiedzUsuńSówki super - i te na uszy i te w ramce! A Ty kochana masz już całkiem sporą kolekcję! ;-)
Powodzenia w ćwieczeniach! I nie poddawaj się, małe przerwy nic nie znaczą. Ważne, żeby nie wracać do ćwiczeń i tyle! :-)
:-***
Kiedy czytałam opis Twojej przyjaciółki, to miałam wrażenie, że czytam niesamowitą książkę o wyjątkowej przyjaźni :-) U Ciebie sówki, u mnie motyle ;-)
OdpowiedzUsuńOstatnio również odświeżyłam znajomość z koleżanką z podstawówki :) Na lato szykuje się większe spotkanie całej naszej ówczesnej paczki - będzie się działo :D
OdpowiedzUsuńSówki mega! Okradłabym ;)
A Ewka genialnie motywuje! Mam wrażenie, że cm giną od samego czytania jej wpisów ;) To pewnie przez te endorfiny :D
Takie przyjaźnie to wspaniała sprawa.
OdpowiedzUsuńCo do zmian żywieniowych, ćwiczeń... jak już zaczniej to okazuje się że i od zdrowego stylu życia da się uzależnić :)
faktycznie, kartka jest cudowna! :) bardzo fajny Twój blog, taki rodzinny :) ślicznego masz synka! i jak dobrze pisze dyktanda! :)
OdpowiedzUsuń