Pod powieką rozczarowań...

34 komentarze
Piszę bo muszę uporać się ze swoimi emocjami. Po to powstał ten blog.

Piszę teraz, bo nie mogę wyjść z podziwu. Nie, podziw to złe słowo. Nie mogę wyjść z szoku.

Powtarzam, że każdy człowiek ma w życiu do "przerobienia" jakiś jego aspekt. Jedni cały czas gonią za pieniądzem, jedni nie moga znaleźć miłości bądź trwają w toksycznych związkach, innym dolega brak zdrowia, a dla mnie są to relacje międzyludzkie.

"Przerabiam" ten temat od podstawówki.
Od zawsze mi zależało. Zawsze byłam gotowa wiele znieść, wiele dać. Wizja grupy przyjaciół niczym z serialu "Friends" czy też "BH 9010" nie idealnych, ale zawsze razem popychała mnie, aby stworzyć podobne relacje. Ostatnio przyjaciółka podała mi świetne stwierdzenie, które zagarnęłam i lubię powtarzać: "bycie w dialogu". Nie ważne czy jest dobrze, czy nie, bycie w dialogu nie pozwala się nam odsunąć od siebie. Nie pozwala odpuścić.
Zauważyłam jednak, że mało jest osób, które pragną prawdziwej przyjaźni. Takiej na dobre i na złe. Część pragnie takiej "na dobre", a kolejna część wogóle woli płytkie znajomości, aby nie musieć się namęczyć w razie problemów. Nie jestem osobą, która chowa ogon pod siebie. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że mówię co myślę poza sytuacjami zbędnego kłapania dziobem, gdzie mogłabym kogoś zranić. Ostatnio moja szczerość została skierowana w moją stronę atakiem. Okazało się, że jestem egoistką! Ostatnio okazało się też, że w stosunku innej osoby okazuję za mało emocji. Zarzuca mi się niespójność. Zarzucano mi też kedyś, że jestem zaangażowana za dużo, ale też i za mało.Miano pretensję, że się narzucam, dzwonię za rzadko oraz, że za późno lub za wcześnie (nie dotyczy godziny). Jedni wymagaja ode mnie ścisłego określenia się, inni czasowej obecności, a inni, aby znajomość układała się sama i płynęła jak rzeka. Zawsze byłam dobrym słuchaczem, ale zastanawiam się czy ktoś mimo mojej silnej osobowości widzi w tym wszystkim mnie. Trudno bowiem odłożyć własne uczucia i zaopiekowac sie emocjami przyjaciela. Pod skorupą twardej osoby jest bowiem miękka kaczucha. Owszem, mam zawsze własne zdanie, poglądy, jestem czasem bezkompromisowa, ale ZAWSZE gotowa do dialogu i nie narzucająca. Mam o sobie zdanie osoby bardzo tolerancyjnej, dającej przestrzeń, będącej jednak zawsze w zasięgu ręki. Mimo całej siły nie umiem chyba poradzić sobie z oczekiwaniami innych wobec mojej osoby. Tłumaczę sobie, że wynika to z empatii. Zawsze jestem gotowa do pomocy, czy to dotyczy wyszukiwania leku na niespodziewaną dolegliwość, dobrania garderoby do nowej pracy mając w głowie duży wydatek do służenia uchem oraz umysłem by rozwiązać problem. Nie przypominam sobie sytuacji, abym kiedykolwiek odnówiła komuś wsparcia w trudnych chwilach, czy to w sytuacji gdy przyjaciółka zaszła w niechcianą ciążę, inna walczyła o dziecko i udało się jej dopiero poprzez in vitro (gdy się dowiedziałysmy, obie wyłysmy w słuchawkę:o*) czy tez prozaicznego popilnowania dzieci, gdy któraś musiała iść do lekarza, a nawet do pracy, wtedy ja zostawałam z chorym dzieckiem. Mam kilka wspaniałych przyjaciółek, najdłuższa znajomość trwa 15 lat, najkrótsze 8. Przyjaźnie te ewoluowały, zmieniały się wraz z nami. Nie zawsze było cukierkowo-rózowo. Były konflikty, odmiennie zdania, priorytety, były rozstania i powroty! Umiem wybaczać, pozwalam ludziom błądzić, nie ma we mnie agresji. Tylko czemu muszę dostawać raz na jakiś czas kopa w dupę! Naprawdę uważam, że nie zasługuję. Co jest ze mną nie tak??? Coś muszę w sobie zmienić, ale nie wiem co. Nie chcę też obrosnąć w pancerz, a życie niestety tego uczy...




34 komentarze :

  1. Madziu, ja myślę, ze bądź po prostu sobą, jeśli ktoś tego nie docenia nie jest wart nazywania go przyjacielem....
    Przyjaźń nie polega przecież tylko n agłaskaniu się wzajemnie po główce i przytakiwaniu....
    Ja Ciebie nie znam za długo, mimo tego wiem, ze gdybym potrzebowała pomocy, rozmowy albo zdanbia na jakiś temat mogę na Ciebie liczyć.... a prawda zawsze mówisz co myślisz i o to chyba chodzi aby poznać zdanie kogoś komu się o swoich sprawach mówi lub wrecz wyrażenia opinii oczekuje. Ja Cię za to lubię, ze choć delikatnie to nie patyczkujesz sie w takich sytuacjach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że mnie akceptujesz, bo nie spotkałabyś się ze mną więcej po moim pytaniu prosto z mostu ;o)
      I tak, oczywiście możesz na mnie liczyć :o)

      Usuń
  2. napiszę Ci jedno - dla mnie jesteś idealna.i nic w sobie nie zmieniaj bo jak ktoś Cię nie docenia to jest idiotą.i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesli chodzi o rzeczoną zmianę to mam na myśli moje nastawienie, aby nie cierpieć po takich zdarzeniach tudzież zderzeniach...

    OdpowiedzUsuń
  4. To przykre, zwłaszcza, że piszesz o znajomościach wieloletnich. Ja tak na dobrą sprawę chyba o żadnej z bliskich koleżanek nie mogłabym powiedzieć przyjaciółka. Może to właśnie taki pancerz, bo nie raz w tyłek dostałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagódko to wieloletnie mają się dobrze :o)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Pewnie :o) Zawsze w konsekwencji jest dobrze :o)

      Usuń
  6. witaj Moa :)
    uwielbiam czytać Twojego bloga. podziwiam Cię za optymizm, gust i klasę, którą masz niezaprzeczalnie, to tak na wstępie.

    jeśli chodzi o samą notkę- no cóż. Chyba łatwiej jest brać niż dawać. Szczerze mówiąc mało kto dzisiaj potrafi zaangażować się w przyjaźń, być dla drugiej osoby na dobre i na złe chwile, głaskać po głowie i opierniczyć gdy tego potrzebuje, mówiąc brzydko.
    Kiedyś podobnie jak Ty marzyłam o całej paczce (niczym z BH ;-) ) dzisiaj wystarczą mi 2 osoby które są i zawsze będą.

    Nie każdy zdaje sobie sprawę, że każde uczucie wymaga ciężkiej pracy. Z obu stron. Jedni potrzebują przyjaciół wtedy gdy się wali i pali, żeby ktoś im podał chusteczkę i postawił do pionu. Inni wręcz przeciwnie -aby podzielić sukces.
    Niestety, większość odnajduje się tylko w jednej z tych ról.

    Z tego co piszesz, to naprawdę masz otwarte serce dla ludzi i angażujesz się całą sobą.
    Nie zmieniaj się, nie zakładaj pancerza.
    Każdy (albo chociaż większość ludzi) chciałoby mieć taką Osobę tuż obok.
    Jeśli ktoś nie potrafi tego docenić - kiedyś się dowie co stracił..
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać nic ująć!!!
      Lolka

      Usuń
    2. Dziękuję :o*
      Wiecie, że ja już nie przyjmuję stwierdzenia, że coś będzie ZAWSZE...

      Usuń
  7. wiesz dlaczego się tak dzieje? bo Kochany Moaaczku lubisz ludzi, kochasz ich i ufasz im, jesteś dla nich całą sobą.. Wiem, bo też taka jestem i nie raz, ani nie dwa dostawałam za to po tyłku!

    Dla mnie przyjaźń to coś niewyobrażalnie silnego, cudownego i cennego. Ale niestety osób, które tak uważają jest mało :(

    Miała wiele "przyjaciółek", ale tak na prawdę mam ich garstkę: Jedną z LO (pomimo iż ma siostry to ja jestem mamą chrzestną jej synka!), Jedną ze studiów, Jedną z pracy i Jedną Sis.

    Kiedyś psycholog zapytał moją Przyjaciółkę (odnośnie jej miłości) czy skoczyłaby bez zadawania pytań z okna, gdyby on jej kazał? Ona odpowiedziała, że nie. I jak rozmawiałyśmy to sobie uświadomiłam, że nasza przyjaźń jest megasilna, bo gdyby Ona mi kazała skoczyć z okna to najpierw bym skoczyła a później ewentualnie pytała po jaką cholerę ;p na to Przyjaciółka mi odrzekła "ale ja nigdy bym Ci nie kazała skakać z okna za dużo dla mnie znaczysz". I to jest właśnie prawdziwa przyjaźń!!

    Jeśli ktoś ma do Ciebie pretensje to niestety nie jest to przyjaźń. Poza tym w oczach przyjaciela widzisz samą siebie a nie tylko jego. Nie można zagubić samej siebie dla kogoś. Pamiętaj o tym Kochana. I nie daj sobie wmówić komuś, że jesteś taka czy inna...bo jesteś Moaa...nasza Kochana Moaa, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olimpko gratuluję Ci tak wyjątkowej przyjaźni :o)
      Dziękuję :o*

      Usuń
  8. Zawsze najmocniej boli, gdy ranią nas osoby najbliższe :* Ale wytrzymasz. Nie znam Cię, ale sądzę, że jesteś silna. Twarda. Dzisiejsza rzeczywistość wymusza to na nas. A prawdziwa przyjaźń jest nie za coś. Kocha się nie za coś. Kocha się POMIMO czegoś... Nie nakładaj pancerza. Proszę. Nie warto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, kocha się pomimo czegoś...
      Pewnie, że wytrzymam. Nie jest źle. Rozumiem wszystko, całą sytuację. Poukładałam sobie w głowie...

      Usuń
  9. Nie szukaj błędu w sobie. Nie masz na sobie pancerza i nie obronisz się przed każdym. Ludzie są różni. Wiesz o tym doskonale. Jedni nas lubią, inni nie. Jedni nas ranią, inni kochają. I czasem bywa tak, że ten kogo uważasz za przyjaciela wbije Ci nóż w plecy. Więc przyjacielem nigdy nie był... bo przyjaźń nigdy się nie kończy.
    Jesteś bardzo ciepłą osobą. Wiesz czego chcesz. Mówisz o tym, nie każesz się domyślać. Dajesz wyraźne komunikaty. I to cenię w Tobie bardzo. Asertywna, empatyczna, ciepła Moaa :)
    Nie daj się ;)
    I niczego nie zmieniaj.
    Moja Ty :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo brakuje mi w ludziach tego, aby nie kali mi się domyslać, bo ja jak ten cielaczek ufam, ze skoro nie mówią to jest ok, a często nie jest, a nie mają siły w sobie by mi to powiedzieć przez tą właśnie moją silną osobowość, ale ja przecież nikogo nie uduszę ;o) NIGDY nie zdarzyło mi się wbic komuś noża w plecy...

      Usuń
  10. Moaa, co ja Ci tutaj będę... Coś o tym wiem i tyle w tym temacie. Chyba nie wolno się nastawiać na przyjaźń, oczekiwać jej od innych, bo ona sama do nas przychodzi albo nie.
    I trochę mi żal niektórych komentarzy, po których widać, że bliżej im do wazeliny niż do szczerości, bo w żaden sposób Ciebie to nie wzmocni, jesteś zbyt inteligentna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem obiecuję sobie nie nastawiać się, nie obiecywać sobie nic.
      Potem ufam w puste słowa. Chyba przyszedł czas z tym skończyć. Mam dość.

      Usuń
  11. eh... ja nie nazywam ludźmi przyjaciółmi, zbyt wiele razy się przejechałam na takich znajomościach. Też czasami zachodzę w głowę co ze mną nie tak. i wiesz? Nie wiem! Trudno! sobie myślę... mam swoją rodzinę, znajomych. Nie czuję wielkiej pustki z tego powodu. Lepiej mieć kilka osób bliskich a resztę towarzystwa traktować z dystansem. Tak myślę! Choć zapewne wielu sądzi, że mnie zna, ze jestem otwarta i silna. Jestem, ale nie dzięki nim. Silna i słaba. Moją słabość znają blicy.. bardzo bliscy mąż, rodzice, brat. Osoby, które nigdy nie odmówią czasu, uścisku , pomocy.
    Takich czystych relacji życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Też zawężam ten krąg. To konieczne. Na szczęscie sama nie jestem i nigdy nie będę chociażby ze względu na rodzinę, na nią zawsze można liczyć. Też nie wiem co ze mną nie tak...

      Usuń
  12. Witaj, zastanawiałam się co Ci napisać. Bo czuję, że dokładnie wiem co masz na myśli
    Osób czujących podobnie jak Ty jest sporo - tylko nie zawsze się je spotyka.

    Co do zmian - jak sama piszesz masz takie przyjaźnie, które zmieniały się wraz z osobami będącymi w relacji. Nie zawsze tak jest. Ty się zmieniasz, masz inne oczekiwania, marzenia, inaczej budujesz relację - ktoś inny został w starym miejscu i zgrzyt gotowy.
    Jeśli jest Ci ze sobą dobrze i czujesz, że postępujesz właściwie - odgoń od siebie myśli, że masz coś zmieniać. Jak to mówią "jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził".
    Jest jeszcze wariant szczerej rozmowy - czasem może rozwiać czarne chmury.
    Życzę siły i wytrwałości, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczera rozmowa wywołała jakiś szał pomyj wylanych na mnie. Tak została potraktowana moja szczerość. Do rozmowy jak do tanga trzeba dwojga, na szczęscie mam się komu wygadać :o)
      Dobrze mi ze soba i to jest chyba najgorsze... Bo pomimo, że wiele osób ŻĄDA ode mnie określonych zachowań ja czuję sie dobrze we własnej skórze i z własnymi decyzjami.

      Usuń
    2. To przykre, że Twoja szczerość wywołała takie ostre zachowania.
      A to, że Ci ze sobą dobrze to jest najlepsze!! Ludzie czasem całe życie nie potrafią ze sobą poczuć się dobrze. Uważam, że to wielka wartość. :)

      Usuń
  13. o przyjaźni się nie wypowiem, bo albo ktoś zepsuł albo ja nawaliłam....
    ale co do ostatniego postu to chciałabym zobaczyć tą laseczkę z gilmore girls;) poszłabym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak już to tylko na seans do kina na obcasach ;o)

      Usuń
  14. ja jestem chyba z tych, co za wiele oczekują - choć dla mnie to niedużo - ot choćby tego bycia w dialogu. Zapytania "co u Ciebie?", zainteresowania kiedy milczę. Od wielu wielu lat to ja zawsze dzwonię, zawsze pytam. A bardzo nie lubię prosić - poświęć mi swój czas. Chyba już mnie to tak nie boli jak kiedyś. Trochę tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak czytałam, to aż mi w oczach łzy stanęły... I do tego doszły wyrzuty sumienia, że tak rzadko się widujemy, tzn. w większości, że ja nie przyjeżdżam. Myślę, że to się zmieni niebawem :) Przynajmniej mam taką nadzieję ;) (Oczywiście wiem, że nie chodzi ci o samą obecność, ale ogólnie o wsparcie w trudnych chwilach i o te pogadanie)
    P.S. Już ci kiedyś chyba to mówiłam: "Nie myśl za dużo", bo od tego się zadręczasz, a nie warto. Chociaż wiem, że każdy ma takie dni.
    P.S.2. Aż mi się przypomniała nasza czwórka, która niestety się rozpadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia ja jestem szczęśliwa, że Cię mam :o*
      Wiesz, że niedługo się zmieni kilka rzeczy i będzie łatwiej :o) Buziole :o*

      Usuń
  16. Ponieważ zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie się podobać czynem niemożliwym jest dogodzić wszystkim.Z takim przeświadczeniem należy podchodzić do relacji między ludzkich :). Nie jest to łatwe, zwłaszcza, gdy jest się człowiekiem wrażliwym i życzliwym (tylko którędy to dobro do nas wraca ;)), ale dla własnego dobra trzeba się tego uczyć. Bądź po prostu sobą - kto będzie zasługiwał na Twoją przyjaźń zaakceptuje Cię właśnie taką, taką jaką jesteś.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. KOchana, nie zmieniaj się! Nie szukaj winy w sobie i nie zmieniaj się!
    Tak to jest, że w życiu trafiamy na różnych ludzi i nie raz dostajemy po dupie. Ale trzeba i tak w nich wierzyć, bo ludzie mają w sobie jednak więcej dobra (przynajmniej cały czas naiwnie w to wierzę.
    Najważniejsze to mieć garstkę tych sprawdzonych osób w swoim życiu. Takich, którzy nie obrażą się na nas, kiedy nie udało nam się zadzwonić przez jakiś czas, takich, którzy o nas pamiętają i kiedy trzeba - po prostu są. Cieszmy się, że ich mamy! :-)

    A tak w ogóle myślę, że kiedyś łatwiej było nawiązywać przyjaźnie. Wszystkie moje trwałe przyjaźnie to te z dawien dawna. Mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym trudniej o nową przyjaźń. Może dlatego, że teraz, w dorosłym życiu, wymaga ona od nas o wiele więcej zaangażowania i tolerancji?....

    Ściskam! :-*

    OdpowiedzUsuń
  18. A co to jest "BH9010" ?? :)

    OdpowiedzUsuń