Marzył mi się domowy, leniwy weekend...
Za dużo pośpiechu ostatnio.
Oczywiście z rana musiałam zająć się swoimi czterema kątami. Bez porządku nie ma odpoczynku :) Przearanżowałam i już jestem zadowolona :)



Tą cudowną ceramiczną literkę dorwałam na pchlim targu u babci na wsi za zawrotną cenę 2 zł :D

Z serii: rozmowy z synkiem ;)
Kuba: Mamo, wiesz ja się niczego nie boję.
Ja: Ciemności się boisz.
Kuba: A no tak, ale poza tym odważniacha, co? ;)

Jakieś pomysły na banię? ;) Poza placuszkami i puree :)

Miłego, spokojnego weekendu Wszystkim Obserwatorom i Cichym Podczytywaczom :)
Ps. Wiecie, że w przyszłym tygodniu ma być 30 stopni? Wow! Ja jeszcze nie przywitałam jesieni. Wstrzymuję się z zakupem wrzosa i nie uporządkowałam szafy :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Fajnie urządzona sypialnia :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia dla małego Odważniachy - ja też się boję ciemności! :D
Dzięki :)
UsuńKto się nie boi ;)
Banię można upiec :) Wychodzą śliczne chrupiące półksiężyce...podobno ;)Podrzucę Ci przepis jak wrócę z zastrzyku i gokardów czyli wieczorkiem :) Buziaki :* Ps. Marze o takiej sypialni... :)
OdpowiedzUsuńCzekam!!! :):*
UsuńJa też marzę... o własnej, nie wynajetej ;)
Czytuję Wysokie Obcasy (cotygodniowy dodatek do Gazety Wyborczej) i tam znajduję przepisy na wszystko :) Agnieszka Kręglicka zaproponowała super warzywne II danie, całkiem bezmięsne :) I w nim jest dynia :) Oprócz niej - kotlety z kaszy gryczanej i fasola w pomidorach :)
UsuńDynia pieczona:
pomarańczowa obrana dynia, bez nasion
miód, sos sojowy, sól, pieprz, korzeń imbiru
Pokroić dynię w nieregularne półksiężyce. Wysmarować oliwą, miodem, sosem sojowym, tartym imbirem, pieprzem. Rozrzucić na blasze i piec na rumiano w wysokiej temperaturze :)
Ot cała filozofia :)
Buziaki :*
Ale ładni jesteście :) Miłego weekendu, Moaa! :)
OdpowiedzUsuń;):*
UsuńI ja zaczęłam sobotę od porządków, także w szafie, ale zostawiłam sobie ubrania na przyszłotygodniowy upał, a co, lato nadal trwa!
OdpowiedzUsuńNiestety pomysłu na banię nie podrzucę, bo słabo gotuję. O sypialni marzę intensywnie, a Kuba toby się z Nieborakiem dogadał:)
OdpowiedzUsuńPs. Ja jeszcze jeżdżę na szmacie:(
Mi zostało jeszcze do podziału: łazienka i prasowanie i chyba tym razem zaszyję się w bathroom ;)
UsuńTeraz klikam, czytam i jedną ręką mieszam kurczaka na sałatkę, bo ciasto już w lodówce :)
Zapowiada się romantyczna kolacja:)
Usuńwczoraj byłam w ikeii i postanowilam,ze kupie sobie walsnie te posciel na nowy pokoj :) nie wiem tylko czy nie w wersji brazowej ;)
OdpowiedzUsuńA w PL jest brązowa? Mi się ona taka jakaś zielona wydawała ;) Ale też ładna! :)
Usuń30 stopni powiadasz i tak pewnie nie nad morzem ;(
OdpowiedzUsuńWidzę pięknego storczyka, ja od nie dawna też mam takiego.
U nas najczęściej zupa dyniowa z marchewką i imbirem.
Mam jednego storczyka, uparciucha-niekwitka i kupiłam w zeszym miesiącu drugiego coby tego pierwszego zawstydzic ;)
UsuńMiałaś rację, dzisiaj było tu u nas upalnie :)
UsuńZazdroszczę leniwego weekendu ;) Bardzo ładnie u Ciebie, tak ciepło i przytulnie ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, a tak spokojnie nie było juz dawno :)
UsuńAle masz wspaniałego synka;) najbardziej podobają mi się rzeczy na zdjęciu z tą porcelanową literką K :)
OdpowiedzUsuńTak, zdecydowanie jest wspaniały :))
Usuńja mam cały balkon wrzosów,dziś sadziłam i kozaki już kupiłam;)
OdpowiedzUsuńz dyni zupka!!! z cebulką i imbirem;)
Kozaki? Wow Ju dobra jesteś :) Ja dopiero zaczynam się za botkami rozglądać ;)
UsuńChyba skuszę się na tą zupkę :)
Jak u Ciebie ładnie :-) Chciałabym się bać wyłącznie ciemności, ale ciemności akurat się nie boję, a całej reszty i owszem...
OdpowiedzUsuńDyńka od razu mi się skojarzyła z Halloween, może poczekasz i powycinasz na dekorację? ;-)
Ja też wrzosa jeszcze nie kupiłam, a zamiar mam. Mam też nadzieję, że te 30 stopni to będzie wtedy, kiedy nie będę musiała z domu wychodzić, bo we wtorek było za gorąco i nie dało się pracować.
Do Halloween to jeszcze sobie przywiozę :) U babci tak ich wieleee wyrosło :) Teraz chcę skorzystać z jej dobrotliwych właściwości :)
UsuńCzego tak się boisz Kochana? Strachy można przezwyciężać :)
Te upały to na pewno nie będą już takie letnie typowo. Ranko już chłodne, tak jak i wieczory.
Boję się głównie tego, że niczego nie można być pewnym. I że nagle może się okazać, że życie znów postanowi dać mi kolejną lekcję negatywnych wrażeń, których wolałabym uniknąć. Jak sobie teraz przypomnę te wszystkie błahe problemy, które w dzieciństwie wydawały się nie do przeskoczenia, to z wielką chęcią miałabym tylko takie.
UsuńArya, tak samo nie możesz być pewna, że tak się stanie, a myśląc negatywnie przyciągasz negtywne emocje. Pomyśl o aktualnych problemach w kategorii tych dziecięcych, ale z perspektywy osób naprawdę cięzko dotkniętych losem... Na codzień powinniśmy być wdzięczni za to co mamy, nie ważne jak wiele w stosunku do innych.
UsuńOczywiście cieszę się każdym dniem, bo po tych kilku tragediach jakie mnie spotkały wiem, że jedynie to mi pozostaje. I że muszę się cieszyć dopóki jest wszystko w porządku. Niestety, to co było w przeszłości, nie pozwala tak całkowicie się od tego odgrodzić, dlatego właśnie ten strach się mnie uczepił. Ale jest jedna pozytywna zmiana: założyłam sobie, że jeśli coś mi się nie podoba, albo czegoś bardzo nie chcę robić, to po prostu się od tego odcinam. Szkoda mi tracić czasu na bzdety, bo wiem, że mogę zamiast tego robić to, co lubię :-)
UsuńUwielbiam takie zmiany!
OdpowiedzUsuńCałuski, www.lovehaberdashery.blogspot.com/
Właśnie mama mi mówiła,że w środę ma być gorąco-zobaczymy.Akurat mam wolne,tzn.jadę do Olsztyna na szkolenie;) I też jeszcze nie dopuszczam jesieni,chociaż za butami się rozglądam poooowoli.
OdpowiedzUsuńA powiedz mi-skąd macie łóżko? Na zamówienie czy w jakiejś meblowej sieciówce kupiliście?;)
Ikea Kochana :)
UsuńA za botkami tez się rozglądam ;)
zupę zrób:)
OdpowiedzUsuńPolecam w wersji z serkami topionymi :)
Ja serkową robię z tartymi pieczarkami, a o dyni nie słyszałam.
Usuńjest naprawdę pyszna - polecam :)
UsuńPodrzucę przepis, jeśli chcecie.
Wrzucaj tutaj może nie tylko ja skorzystam :)
Usuńuwaga, wrzucam:)
UsuńSkładniki:
- dynia (ok. 1 kg po oczyszczeniu i obraniu ze skóry)
- 3 papryki czerwone, średnie
- 3 duże ziemniaki
- 2 średnie cebule
- 2 duże lub 3 małe serki topione, śmietankowe
- 700 ml bulionu warzywnego
- 2-3 listki laurowe
- ziele angielskie
- sól, pieprz, imbir mielony, papryka czerwona ostra mielona,
- olej
Dodatkowo:
- pestki dyni, płatki z migdałów
- masło
- śmietana
- boczek
- zielona pietruszka
Przygotowanie:
Cebulę kroimy średnio, szklimy na oleju w dużym garnku. Paprykę i ziemniaki kroimy w dużą kostkę i dodajemy do cebuli, chwilę dusimy i dodajemy dynię pokrojoną również w dużą kostkę. Całość zalewamy bulionem, dodajemy liście laurowe i ziele angielskie i gotujemy na małym ogniu, mieszając co jakiś czas.
Gdy warzywa będą miękkie dodajemy serki topione, jeszcze chwilę gotujemy.
Zestawiamy zupę z ognia i miksujemy blenderem do uzyskania kremu.
Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, imbirem i papryką.
Zupę dekorujemy łyżką śmietany, pestkami dyni i/lub płatkami z migdałów podsmażanymi na maśle, podsmażonym boczkiem oraz zieloną pietruszką (lub jak kto woli )
przepis w zeszłym roku sama znalazłam na jakimś blogu, wypróbowałam i odpłynęłam, zupa była naprawdę przepyszna :)
O rany, mam nadzieję, że będzie 30 stopni! Jesienny chłód już zdążył dać mi się we znaki.
OdpowiedzUsuńFajna dynia, też chcę! ;) I przyznaję, że masz bardzo klimatyczną sypialnię.
Cały czas coś w niej zmieniam, ale fakt lubię ten swój kąt :)
UsuńCudowne zdjęcia! Zakochałam się w Twojej sypialni...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło,
C.
Zupa z dyni!!! :) wyśmienita, boska, cudna :) polecam!!!
OdpowiedzUsuńciasto dyniowe polecam :)
OdpowiedzUsuńDynia w occie,
OdpowiedzUsuńswietna sypialnia,
rozczulajace Wasze zdjecie....
wzajemnie, udanego:) odwaznaicha z tego Twojego Kubusia:)
OdpowiedzUsuńAleż tam pięknie u Ciebie! ;-)))
OdpowiedzUsuńJa też mam domowy weekend i też najpierw posprzątałam, a potem spędziłam miły wieczór pod kocykiem i przy świecach. Gdyby nie ta okropna gorączka byłoby całkiem miło.
Przyjemnej niedzieli kochana! :-***
Mnie też się marzy taki weekend i taka ceramiczna literka K :)
OdpowiedzUsuńP.S. Widzę, że gracie w Scrabble; już nie mogę się doczekać aż moje dziewczyny będą w odpowiednim wieku, a póki co ćwiczymy wersję Junior.
Dynia w occie jest mega!
Och, zmęczona jestem tym weekendem, chyba muszę się przespać ;)
UsuńGramy jak gramy... Trochę się kurzą, ja więcej gram w sieci ;)
Śliczne to Wasze zdjęcie!
OdpowiedzUsuńI literki po troszku zazdroszczę, zwłaszcza za taką cenę!
U mnie wrzos już przed domem się kiwa :)
Wrzosy kocham ogromnie :) Na pewno zagoszczą na moim parapecie :)
Usuńpodobno ma być upał ale tylko jutro i we wtorek, a środa znowu o 10 stopni chłodniejsza. strasznie nie lubię takich wahań pogody!!
OdpowiedzUsuńa syn już na zdjęciu wygląda jak odważniacha;)
Ja tez nie lubię takich wahań. Nie wiadomo jak się ubrać i my juz pochorowani :/
Usuńi u mnie taki weekend!!!:) masz wyróżnienie zapraszam:)
OdpowiedzUsuńDzięki ;*
UsuńLiterka cudna - zakochałam się w niej! Właśnie będę czegoś szukała na moje szpargały, bo stojak na 50 par kolczyków już mi nie starcza, a właśnie dostałam następną ręcznie robioną porcję (mam kilka par do handlowania od Olki nawet) :) A u ans na odwrót - weekend intensywny...ze znajomymi, którzy przyjechali w odwiedziny z 3 letnią Ewką - normalnie cudna dziewczynka i taka mądra! Padam normalnie - dwa dni spacerowania po Krakowie i milion zdjęć...
OdpowiedzUsuńKochliwa jesteś Droga Bello :)
UsuńJeszcze Cię rundka ze mną po Krk czeka, wszakże nie byłam jeszcze :)
No ba! Na tą rundkę z Tobą to czekam niecierpliwie! a Kraków mimo, że mieszkam tu już prawie 10 lat (o ile nie więcej) jest tak duzy i piekny, że nawet ja nie znam wszystkich jego zakamarków i za każdym razem zachwycam się czymś nowym :)
UsuńNormalnie zastrzeliłaś mnie tym zdjęciem. Kuba jest tak słodki a Ty wyglądasz przy Nim jak Dziewczynka . . . i jaki do Ciebie podobny. Zdjęcie po prostu cukierkowe i zaczynam nabierać pewności, że dzieci w tym wieku absolutnie wyglądają jak dzieci i potrzebują mamy najbardziej na świecie. A już myślałam, że to co najlepsze za mną =)
OdpowiedzUsuńAkurat powiem Ci Free, że własnie przechodzimy ten okres, gdzie Kuba już troszkę odseparowuje się od nas. Troszkę, ale dla nas to i tak dużo, bo jest taką naszą Pijaweczką. Wieczne z nami, a my z nim :) Nie chce już buziaków w p-kolu dawać drań jeden, ale pod kołderkę do mamusi to codzienne wycieczki nocą ;)
UsuńKąfituuura z dyńki ;) robiłam - przepyszna :) takie słońce w słoikach na zimę jak znalazł :D Twoje cztery kąty mają mega klimat :) Bardzo mi się podoba a zdjęcie z Kubą... sama słodycz :)
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie, piękna Ty z synkiem! :-)
OdpowiedzUsuńZaklinamy lato! u mnie też wrzosy- póki co!- czekają na jesienne temperatury! Dzisiaj poranną kawę udało się wypić na tarasie; w cieplejszym swetrze, ale zawsze :-) piękny wrzesień!
Dawno juz nie piłam kawki na dworzu. Muszę zdążyć przed zimnem! :)
Usuńpolecam zupa - krem z dyni dzisiaj zamierzam robić ;) wspaniały weekend lubię takie powolne leniwe dni w domu.
OdpowiedzUsuńTen talerzyk w kształcie K. jest Kaaaapitalny! A synek odważniacha - owszem. Do tego jaki urodziwy.
OdpowiedzUsuńOboje z Kubą jesteście strasznie, ale to strasznie fotogeniczni :)
OdpowiedzUsuńPorwałabym Was chętnie na jakąś sesję rodzinną :p
Ja nie jestem. Uwierz ;) Ze 100 zdjęć ładnie wychodzę na 2 ;) Kuba to co innego :)
UsuńPoza powalających stwierdzeniem :) chciałabym usłyszeć ten ton i wyraz twarzy Twojego szkraba musiał być obłędny :)
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądasz razem z synkiem.
OdpowiedzUsuńCzęsto jeżdżę na trasie Kraków - Sandomierz, jest tam taka mała miejscowość (nigdy nie mogę spapiętać nazwy) gdzie przy każdym domu wzdłuż ulicy poukładane są stosy dyni. Wygląda zjawiskowo. Muszę zrobić zdjęcie :)
http://a-cup-of-ideas.blogspot.com/
Koniecznie :)
UsuńLęk przed ciemnością przechodzi największym twardzielom nawet. Wiem po sobie! :)
OdpowiedzUsuńNo, jaki twardziel!
OdpowiedzUsuńZ dynią można wszystko! Ja nawet dżemy robiłam swego czasu. Pyszności.
Jak patrzę na to łózio to też marzy mi się leniwy wieczór (przynajmniej :P)
OdpowiedzUsuńWięc wcale się nie dziwię, że Tobie marzył się weekend :)
Literka rzeczywiście jest urocza.
Wrzosy przynoszą pecha - podobno. Przesądna nie jestem, ale jakoś nam nigdy nie było do siebie po drodze. Może się skuszę jednak. Bo piękne są bez wątpienia.
Ja bez wątpienia nie wierzę w takie rzeczy :) Nasze życie kształtujemy sami, a nie kwiaty na naszych parapetach ;)
Usuńfajnie to wymyśliłaś:) młodo wyglądasz:) co najmniej jak siostra z bratem:)
OdpowiedzUsuńjak ja ci zazdroszczę tej sypialni.. :)prześliczne masz lampki nocne można wiedzieć skąd? rozmowy z dziećmi potrafią być zaskakujące :)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam skąd są. Mi się nie podobają, ale po Twoim komentarzu podniosłam do góry i zobaczyłam... Ikea ;)
OdpowiedzUsuńCudnie wyszłaś na tym zdjęciu z Kubusiem. Bije od ciebie takie ciepło i dobro:)
OdpowiedzUsuńAle cudowny komplement... Staram się ;)
Usuń