Emocjonalnie, aczkolwiek spokojnie.

Trzymam się nieźle. Wyprałam sobie sama mózg i zaprogramowałam się na pozytywne myślenie. Do tego chcę wykorzystać ten czas. Mam kilka pomysłów, ale bez zacięcia. Losowi tez trzeba zostawić pole do manewru :)
"Nie mów tylko, że chcesz zabić czas
On ucieka i tak... Chyba nazbyt pędzi.
Pomyśl o tym jak zatrzymać czas,
Ulotne chwile łap i miej je w pamięci.
Teraz znam swoje błędy i już ich nie popełnię
W sobie zamknięty, wersy piszę kolejne
Czas pokazał mi jak się zachować"
On ucieka i tak... Chyba nazbyt pędzi.
Pomyśl o tym jak zatrzymać czas,
Ulotne chwile łap i miej je w pamięci.
Teraz znam swoje błędy i już ich nie popełnię
W sobie zamknięty, wersy piszę kolejne
Czas pokazał mi jak się zachować"
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Rozwaliła mnie ta piosenka. Jest emocjonalnie bardzo. Śpij spokojnie. Dobrej nocki kochana :*
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam kiedyś w jakiejś książce Grocholi, "czas nie k...., nie stoi, czas leci.
OdpowiedzUsuńNie obejrzysz się i będzie w domu.
Ps. Jak ja marzyłam kiedyś, o takim nieśmiertelniku:)
Czasem dłuższa rozłąka może wyjść na dobre. Jesteś silną kobietą, poradzisz sobie..
OdpowiedzUsuńMoja siostra też tak zostawała sama, jej mąż 3 razy wyjeżdżał na misję - 2 razy do Iraku i raz do Afganistanu..
Tak, losowi trzeba dać pole do manewru, ale ja strachu zabić nie potrafię. Przed tym, co może mnie spotkać.
OdpowiedzUsuńJakoś smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego postu, życzę Ci wytrwałości i wykorzystania tego czasu tak, jak Ci się marzy i bez zmartwień.
Potrafisz! :) Pracuj nad sobą, uwierz mi-można :)
Usuńtrzymaj się Moa. Wiem, że to na pewno będzie mimo wszystko trudny czas, ale silna z Ciebie babka i dasz radę :)
OdpowiedzUsuńkochana trzymaj się... ni potrafię sobie wyobrazić co czujesz... ściskam i jestem z Tobą myślami
OdpowiedzUsuńżyciowa, kobieca mądrość płynie z tego wpisu...od Ciebie...piękne zdjecie!miałam kiedyś taki nieśmiertelnik na kótrym było napisane "only God can judge me"
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze, tylko myśl pozytywnie :)
OdpowiedzUsuńBuziaki:* Wiem, że dasz radę :)
bardzo lubię tą piosenkę:) zamiast cieszyć się chwilą, ludzie lubie strsznie narzekać. To bez sensu:)
OdpowiedzUsuńdzielna z Ciebie kobieta!;)
OdpowiedzUsuńCześć!
OdpowiedzUsuńWeszłam na Twego bloga z Tosinkowa i przepraszam, że nie odniosę się do treści, bo jeszcze nic u Ciebie nie przeczytałam, ale chcę zapytać o jedną rzecz. Czy ktoś już kiedyś mówił Ci, że jesteś podobna do takiej aktorki Weisz? Bo gdy spojrzałam na zdjęcie na górze, to pomyślałam, że to właśnie ona.
Pozdrawiam!
Nie, nikt mi tego nie mówił, a sama nie mogę obiektywnie ocenić :) Mimo wszystko to miłe, dziękuję :*
UsuńPoza tym, że misja dość niebezpieczna - wyjazd nie musi być czymś złym. Mój Em ciągle wyjeżdża, więc rozłąka jest dla mnie chlebem powszednim. Oby szczęśliwie! A Ty realizuj zamierzenia z powodzeniem.
OdpowiedzUsuńNa szczęscie etat najbezpieczniejszy z możliwych tam. I baza najlepsza. Jestem dobrej myśli. Ba, nie dopuszczam innych.
UsuńTrzymaj się Kochana.
OdpowiedzUsuńJesteś dzielną,świetną kobietką. Dacie radę.
Buziam
Niech wszyscy Ci żołnierze wrócą szczęśliwie do domu...
OdpowiedzUsuńA żonom i dzieciom dużo spokoju i sił...
Naprawdę jesteś dzielna...
Trzymaj sie Moaa.
OdpowiedzUsuńTrudny czas ale dacie radę.
Jestem, jakby co.
Wiem, dzięki :*
UsuńCzas jak rzeka. Minie szybko, a on wróci :) Wyprany mózg to dobra rzecz na taki czas. Jestem z Tobą.
OdpowiedzUsuńDziekuję :*
UsuńZobaczysz - zleci i nawet nei będziesz wiedziała kiedy minie to pól roku...jak coś to pisz i dzwoń - ja mam dla Ciebei zawsze czas :)
OdpowiedzUsuńWiem Kochama, czuję to :*
UsuńMój Pan Poślubiony przez większą część swojego życia był takim mundurowym. Nigdy nie wyjeżdżał na misje ale mogę sobie wyobrazić co czujesz. P.S. Często tęsknię za jego widokiem w mundurze polowym ;). Trzymaj się ciepło. Dasz radę. Wykorzystaj ten czas najlepiej jak potrafisz :).
OdpowiedzUsuńTeż lubię M w mundurze :)))
UsuńBorykałam się z tym problemem przez ostatni miesiąc. Na szczęście mąż nie dostał zgody od komendanta na wyjazd (jest potrzebny tu) i zostaje w domu. Poczułam ulgę, chociaż też już się zaczynałam oswajać z myślą o rozłące i samotności. Trzymaj się dzielnie, będziemy Cię wspierać.
OdpowiedzUsuńmyśl pozytywnie to powinno pomóc. A czas płynie tak szybko, że nawet nie zauważysz jak szybko wróci i będzie Cię obejmował:)
OdpowiedzUsuńPodziwiam twoją siłę i mam pewność, że doskonale sobie poradzisz.
OdpowiedzUsuńtrzymaj sie cieplo!
OdpowiedzUsuń:***
OdpowiedzUsuńTakie rozłąki często umacniają związek jeszcze bardziej, będzie dobrze. Tak jak piszą dziewczyny wyżej czas leci.. nawet się nie spodziewasz, a On będzie już wracał :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się, Pozdrawiam!
Znam Kochana ten ból.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze :)
To już? Ale to minęło...
OdpowiedzUsuńOj, nie zazdroszczę... Ale Ty jesteś silną i dzielną kobitką i dasz radę!
A czas zapieprza jak szalony, przecież dobrze wiesz. Ani się obejrzysz... ;-)
Ściskam! :-***
Trzymaj się,Madziu:*
OdpowiedzUsuńSpróbuj treningów z Ewą Chodakowską, jeżeli czytałaś już o niej na innych blogach, to nie muszę tu już wspominać o jej kojącym i jednocześnie motywującym głosie, itd. Teraz masz doskonałą wymówkę żeby nie ćwiczyć, ale jednocześnie masz też doskonałą motywację! Ćwiczenia dadzą Ci siłę i dodatkowo będziesz miała swój cel :)), a i czas szybciej zleci. Silna z Ciebie babka! Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wszystkie słowa wsparcia!
OdpowiedzUsuńTak macie rację jestem silna. Jestem.
Jestem też w srodku miękka jak kaczuszka...
Jest dobrze.
Szczęsliwie wylądowali. Czekają na przeniesienie do głównej bazy.
Tak wiele chciałabym dla Ciebie zrobić aby było Ci lżej . . . =*
OdpowiedzUsuń