czwarty dzień wyzwania - żółty
Bardzo lubię żółty we wnętrzach. Planuję takie akcenty u Kuby w pokoju, ale... jeszcze nie mam :-) Od rana zastanawiałam się czym tu Was zaskoczyć. Mijałam wielkie "M" jadąc na zumbę i prawie stało się ono tematem wyzwania, ale potem jadąc i rozdzierając gardło przy kolejnej nucie mojej muzy do auta zobaczyłam moją nową babeczkę i eureka - jest żółta! To moja cudowna nowość z Bomb Cosmetics i promocji zakupowej w Aromatelli :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


aż chciałoby się zjeść tą babeczkę :D buziaczki :*
OdpowiedzUsuńJaka śliczna babeczka!
OdpowiedzUsuńJak to się mówi: "Najciemniej pod latarnią"... :) Fajna ta babeczka, gdybym miała swój własny samochód to sprawiłabym sobie taką :)
OdpowiedzUsuńteż chce taką do auta :)
OdpowiedzUsuńurocza :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie się zastanawiałam nad taką do auta.
OdpowiedzUsuńa nie rozprasza Cię w czasie jazdy???
OdpowiedzUsuńNo co Ty :)
UsuńA jak pachnie ta babeczka? ...może ciasteczkami....??? :)
OdpowiedzUsuńNie :-)
UsuńDla mnie jest to zapach świeżej pościeli :-)))
Jestem ciekawa, jaki jest efekt tej babeczki. Ostatnio czuję dużą potrzebę ładnego zapachu w aucie, ale niektóre bardzo syntetycznie pachną.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
marta
Ten na pewno nie pachnie syntetycznie :-)
UsuńDla mnie jest to zapach świeżości :-)
Miałam też Very Baby i tamten jest słodki, bardzo przyjemny, mam teraz świeczkę :-)
Hehe, jak widać Babeczki lubią babeczki:)
OdpowiedzUsuńpachnie babeczkowo? :)
OdpowiedzUsuńNie, świeżutko :-)
Usuńco za piękna babeczka!
OdpowiedzUsuńlubię kształtne zapaszki do autka, sama miałam stokrotkę ;)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo apetycznie. ;)
OdpowiedzUsuńCzasem w najmniej oczekiwanym momencie nasz umysł wpada na genialny pomysł. Ja dzisiaj miałam podobnie z projektem fotograficznym :)
OdpowiedzUsuń