czwarty dzień wyzwania - żółty

19 komentarzy
Bardzo lubię żółty we wnętrzach. Planuję takie akcenty u Kuby w pokoju, ale... jeszcze nie mam :-) Od rana zastanawiałam się czym tu Was zaskoczyć. Mijałam wielkie "M" jadąc na zumbę i prawie stało się ono tematem wyzwania, ale potem jadąc i rozdzierając gardło przy kolejnej nucie mojej muzy do auta zobaczyłam moją nową babeczkę i eureka - jest żółta! To moja cudowna nowość z Bomb Cosmetics i promocji zakupowej w Aromatelli :-)

19 komentarzy :

  1. aż chciałoby się zjeść tą babeczkę :D buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to się mówi: "Najciemniej pod latarnią"... :) Fajna ta babeczka, gdybym miała swój własny samochód to sprawiłabym sobie taką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie się zastanawiałam nad taką do auta.

    OdpowiedzUsuń
  4. a nie rozprasza Cię w czasie jazdy???

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak pachnie ta babeczka? ...może ciasteczkami....??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :-)
      Dla mnie jest to zapach świeżej pościeli :-)))

      Usuń
  6. Jestem ciekawa, jaki jest efekt tej babeczki. Ostatnio czuję dużą potrzebę ładnego zapachu w aucie, ale niektóre bardzo syntetycznie pachną.
    Pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na pewno nie pachnie syntetycznie :-)
      Dla mnie jest to zapach świeżości :-)
      Miałam też Very Baby i tamten jest słodki, bardzo przyjemny, mam teraz świeczkę :-)

      Usuń
  7. Hehe, jak widać Babeczki lubią babeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię kształtne zapaszki do autka, sama miałam stokrotkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem w najmniej oczekiwanym momencie nasz umysł wpada na genialny pomysł. Ja dzisiaj miałam podobnie z projektem fotograficznym :)

    OdpowiedzUsuń