Blogging every day: day 3

24 komentarze
Teraz już wiecie dlaczego pisałam o najgorszym tygodniu na pisanie :-)
Przeprowadzaliśmy się do tej pory 7 razy. Ten jest ósmy. I na wiele lat ostatni, mam nadzieję :-) Jeszcze tylko mały przystanek na czas remontu u rodziców.
Ostatni dzień w mieszkaniu w którym dobrze nam się mieszkało. Piję ostatnią kawę, M pojechał z ekwipunkiem. Będzie ostatni szampan Dorato i obiad już na mieście :-)

24 komentarze :

  1. Współczuję! Wiem coś na temat przeprowadzek :/ Dlatego też POWODZENIA!
    P.S. Mnie na dziś przydałaby się cała skrzynka Dorato! Koszmarny dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być Piccolo ;-)
      Muszą być i koszmarne, by doceniać te piękne ;-) Ściskam :-***

      Usuń
    2. To ja już wolę Dorato :D
      Wiem wiem ... , ale ta wiedza nic a nic nie przeszkadza mi we wnerwianiu się.
      :***

      Usuń
    3. Jeszcze jedno! Wszystkiego najlepszego! Niech Ci się wiedzie jak w bajce ^^
      Spełnienia ... :***

      Usuń
  2. Ostatnią czyli którą? ;)) Ja po przebudzeniu obowiazkowo 2 filiżanki inaczej chodzę po ścianach. ;)) Mnie też czeka remont, mam stracha bo muszę wszystko ogarnąć sama. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę ;-) My kobiety twarde sztuki jesteśmy ;-)

      Usuń
  3. Też współczuje, ja jeszcze sie do końca nie rozpakowałam, a ja wiem, ze moja przeprowadzka tylko tymczasowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę już o tej stabilizacji. Przechodziłam to wiele razy...

      Usuń
  4. właśnie o takim pisaniu na przymus mówiłam - nie ma o czym pisać, nie ma tematu, czasu, chęci i możliwości, ale "trzeba". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba to motywator ;-) Tematów mi nie brakuje, tylko czasu :-)

      Usuń
  5. A może to wcale nie taki najgorszy tydzień na pisanie? Przynajmniej tematów Ci nie brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję!Zaczyna się nowy etap!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ;-)
      Dzięki :-*
      A kiedy fotki z Gosią dostanę? :-)

      Usuń
  7. Przeprowadzacie się teraz "do siebie"?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana ja trzymam kciuki teraz za Ciebie w dwoch kwestiach - wiesz jakich :) Twoje wczorajsze trzymanie poskutkowalo i dzis dostalam podwyzke :) wiec mi juz nic a nic wiecej nie potrzeba :P

    OdpowiedzUsuń
  9. o jejku, ja też już miałam tyle przeprowadzek! :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ból przeprowadzki jest straszny, ale ta wizja co potem-mhmmm

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba nie taki najgorszy, masz o czym pisać ku pamięci
    Najlepszego imieninowo

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale po przeprowadzce jak pięknie będzie- na swoim ;) U mnie kończy się remont łazienki i mimo wiecznego syfu cieszy myśl, że w końcu będę mieć swoją łazienkę, ze swoimi kosmetykami, a nie codziennie z ręczniczkiem do teściów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja bym chciała już też :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow... no powodzenia moja droga :-)
    8 przeprowadzek??? ja ledwo przeżyłam tą ostatnią, stwierdziłam, że wolę kolejne dziecko rodzić niż się znowu pakować...

    OdpowiedzUsuń
  15. To powodzenia w przeprowadzce! :-)
    Dopiero przy takich okazjach możemy zobaczyć, jak wiele rzeczy nazbieraliśmy od ostatniego razu, co? ;-)
    Aaa, i troszkę spóźnione urodzinowe buziaki! Wszystkiego najlepszego! :-)

    OdpowiedzUsuń