Bali and bed
Dlaczego za każdym (specjalnie tak piszę, gdyż było ich kilka ;-) razem, gdy obejrzę film "Jedz, módl się i kochaj" mam ochotę rzucić cywilizację na rzecz cudownego Bali...? Gdyby ktoś teraz powiedział mi, że jutro mam załatwiony samolot, a na miejscu dom i pracę, nie muszę przejmować się brakiem emerytury oraz opieką lekarską to całą noc poświęciłabym na pakowanie! Tak mi błogo widząc Julię jeżdżącą na rowerze, kupującą na straganie, taką naturalną, w swobodnych ubraniach, medytującą i śpiącą na TAKIM łóżku w chatynce zamiast za gerdowskim wrotami...
Te widoki... Ten spokój... I nie wpływa na mój osąd nic a nic Pan Bardem ;-)
Wierzę, że tam czas częściej zatrzymuje się w miejscu... Podobnie się czuję wyjeżdżając do mojej babci na wieś. Ten kontakt z naturą i spokój bardzo wiele mi daje.
Tymczasem muszę wrócić do rzeczywistości :-)
I... wybrałam sobie takie oto łóżko...
Najgorsze jest to, że pobrałam zdjęcie z Internetu i nie wiem skąd jest...
Mam teraz do Was PROŚBĘ. Czy ktokolwiek z Was wie skąd może być to zdjęcie, w jakim sklepie zdobyć to łóżko lub wersja, która jest bardziej prawdopodobna, czy ktoś zna firmę bądź fachowca, który zrobiłby takie łóżko pod zamówienie? Może akurat sąsiad kogoś z Was lub wujek zna się na takich meblach :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)







Moaa, mnie to łóżko wygląda na najzwyklejsze w świecie z pięknym stylizowanym zagłówkiem. Może u Was też da się odkręcić te półki czy co to tam jest , przemalować ramę łóżka na biało i sam zagłówek u tapicera zamówić :)
OdpowiedzUsuń(choć po sklakulowaniu może być różnie i może faktycznie machnąć się lepiej na całkiem nowy nabytek;)
Zajrzyj sobie do fabrykasypialni.pl
albo wgooglaj: wezgłowie tapicerowane i na pewno wyświetli ci się masa wyników :)
buziaki :)
Wezmę Twoją opcję pod uwagę :-))) Dzięki!!! :-*
UsuńMój M jest tapicerem i spokojnie by takie zrobił. Moja rada, znajdź zakład tapicerski w okolicy i po prostu u nich zamów.To będzie pewnie najtańsza wersja.
OdpowiedzUsuńDodałaś mi wiary dodając słowa "spokojnie" :-) Teraz się już nie martwię :-)
UsuńMoja Ty kochana romantyczna dziewczyno :)
OdpowiedzUsuńJedz, módl się i kochaj to jeden z moich ukochanych filmów, bez względu na Pana Bardem, który mnie osobiście niekoniecznie przypadł do gustu ;) Nastroiłaś mnie weekendowo, przy czym film mogę obejrzeć dopiero w przyszły weekend.... ponieważ u rodziców netu brak.
Na takim łóżku kochana to cuda dziać się będą. Ehh... :) Piękne jest.
Buziaczki :***
Czyli już remoncik??? Super :-)
UsuńPan Bardem na mnie też nie robi wrażenia, nic a nic ;-)
Kochana czy ja muszę potwierdzić, że na Bali ejst naprawdę tak cudownie jak w tym filmie!? Bałam się, że będzie mocno przereklamowane...że to tylko ktoś tak ładnei przedstawił...i nie wierzyłam swoim oczom jak to wszystko zobaczyłam! Dwa tygodnie w raju - naprawdę w raju...robisz co chcesz, powoli - nigdzie się nie śpiesząc...czas staje tam w miejscu...jest gęsty i czujesz go na kazdym centymetrze swojej skóry...a te wszystkie widoki, które pokazalaś na zdjęciach są dokładnie takie same...i nawet to wielkie łóżko mielismy w swoim pokoju!!! Obiecałam sobie, że jeśli tylko będzie się dalo - tam chciałabym spędzić starość :)
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że ten post Cię poruszy :-)
UsuńStarość na Bsli-to jest myśl :-) Może zostaniemy sąsiadkami, w końcu jesteśmy rówieśnicami :-)))
Kochana przecież Ty jesteś o rok młodsza - o ile dobrze liczę :P ja rocznik 82 - stara dupa ze mnie :DDD
UsuńFilmu nie oglądałam, ale dużo dobrego o nim czytam, że chyba muszę go zobaczyć :) Tego łóżka co szukasz niestety nie kojarzę z żadnej strony... Ale przez ostatnie 2 dni szukam łóżka do naszej sypialni i będę mieć bardzo podobne ;)
OdpowiedzUsuńOlu obejrzyj koniecznie!!! Film jest jednym z moich ukochanych, jest piękny!
UsuńTak jest nie tylko na Bali (choć ono jest ponoć naprawdę przepiękne) ale ogólnie w Azji południowo-wschodniej (oczywiście poza wielkimi miastami które żyją w pędzić na całym świecie) - tam zawsze jest czas i spokój i lepsza pogoda, nawet w czasie pory deszczowej ;)
OdpowiedzUsuńPotwierdzam! My byliśmy właśnie w porze deszczowej, bo tańszy dużo hotel. I przez te 2 tygodnie w dzień padalo tylko 2 razy po 15 minut - ściana deszczu (co jest wręcz idealne jak jest upał i powietrze się ochłodzi), i dwa razy była mega ulewa już dłuższa ale w nocy :)
UsuńDziś w radio słyszałam, że jesteśmy na 4 miejscu (ale pewnie w Europie) jako pracujący najdłużej...
UsuńMarzy mi się nie pędzić... Ale dzięki Wam wiem, żeby jechać w porze deszczowej :-)))
Też tak mam ;))
OdpowiedzUsuńPewnie większość z nas tak ma :-)
UsuńKochanie, też ostatnio oglądałam ten film i też chciałam uciec na Bali, no może zahaczając o Włochy... kiedyś się tam wybierzemy - obiecuję!!! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńTrzymam się Twojej obietnicy!!! :-) I możemy zahaczyć o Włochy, bo też sa cudowne. Ludzie mają tam fantastyczną mentalność, ale ja chcę zwiedzić je również całe, włącznie z Toskanią i Sycylią :-) W Wenecji byłam, ale możemy skoczyć jeszcze raz na lody, bo mają dobre :-)))
UsuńJuż szukałam takiego łóżka dla siebie, nie warto kupować, wszędzie pieruńsko drogo, a dobry tapicer ma też dobre umowy z dostawcami skóry/ekoskóry, więc wychodzi w miarę atrakcyjnie
OdpowiedzUsuńDzięki Lucy, na tę stronę obieram azymut :-)
Usuńpiękne zdjęcia!!!
OdpowiedzUsuńAch, jak mi się marzy Bali, choć na krótko... Tam to życie rzeczywiście wydaje się jak w raju!
OdpowiedzUsuńo! Nowa odsłona bloga! Podoba mi się!
OdpowiedzUsuńJa tez chętnie wybrałabym się w taką podróż...
W zeszlym roku spedzilam miesiac na Sri Lance w domku z lisci palmowych, kilka metrow do plazy...bez takich luksusow jak na zdjeciach, ktore pokazujesz ale dla mnie to bylo 7 pietro nieba!
OdpowiedzUsuńLubie sie tulac z plecakiem ale czasami potrzebuje lenistwa w czystej postaci....
oj obudzilas moje marzenia :)
Też mam ochotę na podróż na Bali. Film wprawia naprawdę w nastrój na podróżowanie i zmiany, zmiany, zmiany
OdpowiedzUsuńOglądałam ten film i zazdrościłam głównej bohaterce. Ja mieszkam na wsi, ale z czasem zdałam sobie sprawę, że jest tu za spokojnie:)
OdpowiedzUsuńkto by nie chciał... a łóżko fajne, moi rodzice mają podobne, z dużym, pikowanym zagłówkiem, do kupienia jednak w Olsztynie więc nie podpowiem skąd bo to jakiś facet prowadzi swój sklep z meblami i zamawia od różnych producentów, a nie wiem co to za producent :)
OdpowiedzUsuńOj baaaaardzo lubię ten film! Ten jego niepowtarzalny klimat ... W delektowaniu się nim nie przeszkadza mi nawet tak nielubiany Javier ... Tak! Tak! W przeciwieństwie do zdecydowanej większości, ja pana nie trawię :/ Film jeden z najulubieńszych. Na książkę cały czas się zbieram, ale czasu niestety coraz mniej.
OdpowiedzUsuńZ łóżkiem, a raczej z jego zagłówkiem na pewno nie będziesz miała problemu :)
Pozdrawiam z skąpanej w słońcu wielkopolskiej Bali (że przy tym wieje mroźny jak franca wiatr celowo przemilczę ) ;D
Łóżko genialne!
OdpowiedzUsuńA filmu nie lubię :)
Ten film ma w sobie niesamowitą magię, lubię do Niego wracać.
OdpowiedzUsuńA jak poszukiwania łóżka, pomogły Dziewczyny (?)! =*
Filmu niestety nie widziałam, ale dobrze, że przypomniałam sobie o jego istnieniu. Koniecznie muszę nadrobić zaległości. W kwestii łózka pomóc nie mogę niestety, dodam tylko, że robi wrażenie:)
OdpowiedzUsuń