O niesamowitościach ♥
O książkach i idących za nimi konsekwencjach...
Zapragnęłam jej tak bardzo. Od chwili ujrzenia w sieci. Tak bardzo, że nie mogłam czekać ani dnia. Jest ze mną od dziś i prawie "przeczytana". Czuję, że bardzo była mi potrzebna. Tu i teraz. Niby nic. Niby kilka kartek zapisanych częsciowo. Przekaz dla mnie idealny. A te luki ponoć służą innym na miejsca do notatek. Potrzebowałam jej niczym talizmanu. Chciałam nosić ją przy sobie, w torebce ;o) Chcę ją czytać często. Po lekturze na różne sposby pozowlić krążyć moim myślom.
To co widzicie obok Pawlikowskiej to tomik poezji. Koleżanka poprosiła mnie na FB o pomoc dla kuzyna. Zdaje się, że ze zwględu na mój zawód wskazała na tomik. Nie mogę pomóc w inny sposób więc postanowiłam dołożyć swoją cegiełkę kupując książkę. Napisłam do autora i ku mojemu zdziwieniu powiedział, że tomik mi przywiezie do domu po pracy. Pomyślałam ok. Nawet nie wgłębiałam się zbytnio w to co dolega Mariuszowi, koleżanka powiedziała, że zbiera na operację, że jest rodziną dla mnie było oczywistym, że pomogę. Zdziwiłam się gdy zadzwonił do mnie, że jedzie... Nie mogłam zrozumieć co mówi. Ma uszkodzony aparat mowy. Dogadaliśmy się jednak i czekałam w domu. Ku mojemu zdziwieniu przyjechał z partnerką. Chłopak, który chodzi z trudem, mówi z trudem, ale stara się. Jest kontaktowy. Ma trudności, a jednak potrzebuje tych pieniędzy i przemierza dwie dzielnice, aby przywieźć mi tomik. Jak już wspomniałam przyjechał z partnerką, która jest niewidoma, zorientowałam się dopiero jak wychodzili, gdy brał ją pod rękę. Tak mnie wzruszyli... Postanowiłam włączyć się w pomoc dla Mariusza. Chce też zachęcić Was do tego. Jeśli nie możecie dołożyc cegiełki w postaci datku to może-teraz, gdy zaczynamy wszyscy rozliczać PITy-podarujecie Mariuszowi 1% podatku? To jest realna pomoc, którą możecie dać prawdziwemu człowiekowi. Pieniądze, które zostaną przekazane nie pójdą nie wiadomo gdzie. Gdy będzie już po operacji będziecie mogli poczuć to szczęście, że pomogliście komuś, a nie ma chyba większego szczęścia na świecie. Podaję Wam stronę tu. Co mi dało to spotkanie? Wiele! Obiecałam sobie nigdy więcej nie narzekać na bzdury, które sobie wynajduję!!!
Żegnam się ciepło :o*
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


A nam się zdaje że mamy TAAAKIE WIELKIE problemy...tacy ludzie uczą pokory do kwadratu..
OdpowiedzUsuńa książka Pawlikowskiej to musi być coś! Ile kosztuje??
Święta racja...
UsuńKsiążka kosztuje zdecydowanie za dużo - 39,90.
Oooo jaaaa!! Też mam "Planetę dobrych myśli". Jak tylko wyszła- zadzwoniłam do mojej mamy i poprosiłam o zakup. Już w piątek będzie w zasięgu moich rąk (tak długo już czekam, aby ją wreszcie odebrać, a teraz jeszcze bardziej doczekać się nie mogę!! Aaaaa!!).
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że i mi się spodoba :)
Pozdrowionka:*
Malko
Malko jest idelana dla Ciebie :o)
Usuńtakk nam się wydaje, że mamy problemy, ja też dziś przekzałam jeden procent komuś konkretnemu. Oby wszyscy pamiętali, żę mogą pomóc.
OdpowiedzUsuńInteresująca książka, mogłabym sama ją napisać ;P
OdpowiedzUsuńTomik mnie zaciekawił bardziej. Znam sporo osób tego typu. co autor. Kiedy nam - zdrowym i z małymi problemami wydaje się, że życie ich doświadczyło, oni potrafią się nim rozkoszować, cieszyć, korzystać z niego lepiej od nas. Nic, tylko się od nich uczyć.
Potrzebne nam sa takie lekcje życia. Mi bardzo.
UsuńSądzę, że akurat Ty swietnie byś sobie poradziła z taką książką :o)
Moaa, myślałam, ze noszenie rzeczy bliskich w torebce to tylko moja przypadłość :) Złote myśli w kalendarzu zapisane, książka, która podbiła moje serce i do której chcę wrócić. Chodzę tak teraz z Powrotem Młodego Księcia, mimo iż czytam ją tylko w domu (no bo jak to zrobić w pracy?:)) Ale być przy mnie musi, tym bardziej, ze prezentem jest od osoby szczególnej. Nie myśl sobie - w kalendarzu swoje miejsce ma liścik od Ciebie. Jest dla mnie jak talizman. Więc go noszę.
OdpowiedzUsuń1% podatku nie przekażę niestety, choć bardzo chciałabym. Państwo oddaje mi wszystko. Niestety nie wiele - nie mam nawet od czego odliczyć ulgi na jedno dziecko. Ale gdybyś dała stosowne dane to rozliczając bliskich i znajomych będę wpisywać co trzeba, aby pieniądze poszły na wspomnianego Mariusza. Podaj mi dane na priv.
:******
*niewiele (korekta błędu powyżej) :))))
UsuńDziękuję Moniu :o**** Bardzo!
UsuńWidać mamy ze sobą wiele wspólnego :o) A, że liścik... cieszę się :o)
"Poradników" w stylu tego Pawlikowskiej nie lubię z założenia ... :/ Nie lubię gdy ktoś mówi mi co mam robić i takiej też formy książki również nie toleruję ;) Złote rady w stylu "Jeśli mąż cię zdradza - po co z nim jesteś?" drażnią mnie niemiłosiernie. Chociaż może dla kogoś okażą się pomocne ...
OdpowiedzUsuńCo do tomiku wierszy, przekonałaś mnie. Pomogę.
Super! :o)
UsuńTen "poradnik" ma na celu pokazanie, aby skupić się na sobie, na odpowiedzialności za własne wybory. Traktuje o tym, że sami jesteśmy panami/paniami swojego losu i szukanie usprawiedliwień to tylko nasza słabość, podświadomość. Dla mnie ściśle połączyła się z lekcja pokory, którą dostałam po spotkaniu z Mariuszem.
tomik bardzo mnie zaciekawił....to są problemy, a nie te nasze maluczkie...
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że jest taki poradnik! Co do pomocy - bardzo chętnie pomogę i namówię P. aby też wpisał rozliczając Pita :) mi też takie problemy uświadamiają, że my nie mamy prawie żadnych i tylko zwyczajnie narzekamy...a tomik wierszy gdzie można kupić?
OdpowiedzUsuńNa stronie jest kontakt telefoniczny i e-mailowy do Mariusza.
UsuńTu jest FB http://www.facebook.com/PolaczPolkule konktakt do kogoś, kto pomaga rozprowadzać.
Dzięki Bell! :o*
Uwielbiam Twojego Bloga :) Jest taki cieplutki :) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuń:o*
UsuńPawlikowska kieruje na zdrowy egoizm a i pomoc drugiej osobie też jest robieniem czegoś "dla siebie". Tak od środka można poczuć tą odrobinę dobrego :)
OdpowiedzUsuńNie wiem jeszcze co z moim pitupitu Co roku 1% gdzieś leci. Pomyślę :)
To jest własnie droga dla mnie, bo ja umiem się zapędzać :o)
UsuńWitaj Kochana ! w Tobie drzemie OGROOOOMNIASTE SERDUCHO wiesz ?? a Pawlikowska .. też o niej niedawno wspomniałam http://projektyarchiko.blogspot.com/2013/02/beata-pawlikowska.html - ma babeczka pokłady optymizmu wielkie - całkiem pod mój gust :) Może i na planetę się skuszę :) Pozdrowienia A.
OdpowiedzUsuń:o):o*
UsuńWzruszające! A Ty jesteś niesamowicie dobrym człowiekiem!
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam pomagać, ale dopiero teraz czuję, że moge coś zrobić. To spotkanie dało mi siłę!
Usuńteż mam ochotę na ta ksiązkę i żałuję bardzo, że nie kupiłam sobie kalendarza z tej serii
OdpowiedzUsuńKochana :) ale z ciebie dobra kobieta :)
OdpowiedzUsuńPlaneta to ostatnio mój "codziennik", noszę jak Ty w torebce, podczytuję w autobusie :)
OdpowiedzUsuń