Spadek formy trwa :/
Dla poprawy humoru przyczepiłam sobie...
Ale jakoś nie poprawiają mi go one...
Wygrzebałam je na strychu... Mój tata czasem przywozi takie dziwne rzeczy z pracy. Na jutro przygotowałam sobie tę:
Aż boję się iść jutro do pracy... Koleżanka odeszła, zastępuje ją wielce z tego zadowolony kolega z drugiej firmy szefa. Po chorobie nie będe wiedziała w co ręce włożyć i... eh.... Szkoda gadać :o(
Dziś wróciłam do domu. Z mojego cudnego bukietu nie zostało wiele, ale udało mi się uratować jeszcze kilka łodyg...
Poprawiam sobie nastrój aromaterapią... Zadziała?
Żegna Was smutna Moaa :o(
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


Piękne zdjęcia. Szczególnie te z kwiatem. :)
OdpowiedzUsuńNie smutaj :>
OdpowiedzUsuńhttp://kitten-fashion.blogspot.com
zadziała! więc nie 'smutna', a 'szczęśliwa' :)
OdpowiedzUsuńMoaa a dlaczego smutna? i skąd masz taką śliczną białą tackę z serduszkiem? też taką chcę! I koniecznie muszę zaopatrzyć się w jakieś olejki! Zwłaszcza teraz gdy w listopadzie mamy co nieco więcej gotówki, bo grudzień zawsze daje nam popalić i jest na zero...nic oszczędności, bo święta, prezenty, ubezpieczenie, przelgąd autka, opony :)
OdpowiedzUsuńJa już zmieniłam opony :o)
UsuńTaca jest z allegro. Szukaj jako pudełko + serce :o) Kupuje się jednak w surowym drewnie i trzeba sobie pomalować :o)
Moaa, głowa do góry! ja wiem, że to taka pora roku i jeszcze inne okoliczności mało sprzyjające, ale trzeba się uśmiechać i myśleć pozytywnie! może obejrzyj albo poczytaj coś wesołego na poprawę humoru...
OdpowiedzUsuńto ja przesyłam wesołego całusa na poprawę nastroju :*
OdpowiedzUsuńPs. ależ u Ciebie w domku jest pięknie!
Śle dużo uśmiechu, chociaż u mnie humor też kiepski, to przez to choróbsko, nic tylko śpię i krzątam się po domu, mam już wyrzuty sumienia że ten stan trwa 4 dni ;) Jutro mój M wraca do pracy więc trzeba się spiąć bo mój mały szkodnik zostaje na mojej głowie ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło!
Nie smutna, tylko jesienna Moaa
OdpowiedzUsuńPodobają mi się zdjęcia kwiatków :)
OdpowiedzUsuńMiły blog :)
Pozdrawiam :):)
oby zadziałało!
OdpowiedzUsuńGlowa do gory! Bedzie lepiej!
OdpowiedzUsuńxxx
Moaa, jak mam Ci pomóc? :* Przytulam bardzo mocno :***
OdpowiedzUsuńDziekuję :o):o*
Usuń"KISS MY ASS" chętnie wytatuowałabym sobie na czole :)) i w odpowiednim momencie odgarniała grzywkę :)))
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze Moaa!!! Ale Ty to wiesz ... :*
Mogłabyś chodzić w opasce :o)
UsuńFakt. Zdarzają się i takie dni, że bez opaski by się nie obyło, bo ileż razy można odgarniać tę grzywkę :D
UsuńJeśli to permanentny smutek, to na wieczór proponuję dużego drinka i jakieś filmidło. O! Dziś "Prawo Agaty", więc daleko nie musisz szukać! :)) Tak więc dziś jednoczymy się przed telewizorami ... ?
Nie mam TV więc czekam na TVN Player. Alko nie mogę, nie pamiętam kiedy ostatnio piłam jakieś wino... Widzisz jaka dupa ;o)
UsuńKuźwa! Faktycznie dupa ;) Jestem pewna, że coś wymyślisz, coś co zawsze pomaga ... Proszę natychmiast zebrać się do kupy, spiąć poślady i skrobnąć nowego posta! Bo ja tu czekam! Pamiętaj, że SILNA BABA JESTEŚ!!! Nie poddawaj się żadnym smutkom, nie warto. No już, uśmiechnij się :))
UsuńTo pewnie nawet sobie nie poklikamy na gg jutro:)
OdpowiedzUsuńAle piękna taca, też chcę taką:)
Kochana trzymaj się, może nie będzie tak źle, ale przed świętami w twojej branży może być masakra:)
Eee...no co Ty, nie daj się smutkom!!! Smutkom mówimy NIE!!! Głowa i uszy do góry!
OdpowiedzUsuńuściski ślę smutnej Moaa
OdpowiedzUsuń=o*
smutna Linka
odganiamy smutki! piękna sukienusia;))))
OdpowiedzUsuńTo bluzka i spódnica DIY :o)
UsuńPodczytuję Twój blog i podoba mi się tu.
OdpowiedzUsuńI zapraszam:
Wybrałam Twój blog do zabawy blogowej:
http://babelowo.blogspot.com/2012/11/blogowa-zabawa.html, zapraszam jeśli masz chęć.
pozdrawiam
Moa! Łepetykna w górę, cycki do przodu! :)
OdpowiedzUsuńNie ma co się smutać. Zabraniam!
Głowa do góry! Po burzy zawsze wychodzi słońce ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam lilie! A ty... głowa do góry!
OdpowiedzUsuńAch tak, zbyt dobrze wiem, jak to jest kiedy nie wie się w co ręce włożyć =(
OdpowiedzUsuńJeszcze po ostatniej opiece nie wygrzebałam się z zaległości a już ciągnę kolejną.
Buziaki.
"a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."
OdpowiedzUsuńCzy dziś już mniej smutna?
OdpowiedzUsuńTo jakiś paskudny permanentny smutek... :o(
UsuńPiękne fotografie! Od samego patrzenia humor się poprawia! :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie siedzę w pracy i jedną z plakietek chętnie bym Ci podkradła...
OdpowiedzUsuńJa chcę do domu ;-(