Porozpieszczałam trochę siebie ;o) Częściowo za sprawą szałowego tygodnia -40% w Rossmanie na kosmtyki kolorowe, a częsciowo... bo mi się poprostu należało ;o)
♥cudowny zapach Halle Berry!
♥tonik wzięłam właściwie w ostatniej chwili idąć do kasy i dopiero w domu zauważyłam, że ma w sobie olejek arganowy, który planuję od dawna sobie kupić... Czy któraś z Was miała z nim do czynienia? Czy faktycznie tak poprawia cerę? Zwalcza jak to pięknie w reklamach nazywają "niedoskonałości"? ;o)
Polecam pomadki Rimmel! Miałam tę koralową, a na poromocji dokupiłam dwie pozostałe i nie rozstaję się z nimi.
Dzięki za dołączenie do FB! Nie spodziewałam sie takiej reakcji :o)
Dzięki temu całemu zamieszaniu odnowiłam niektóre znajomości :o) Takim sposobem dziś koleżanka z która dawno nie rozmawiałam w serdecznej rozmowie powiedziała mi co o mnie sądzi ;o) Tak.. Napisała cytuję: a w ogóle to Cię nienawidzę:P Chciałabym mieć tak jak Ty w mieszkaniu, mieć taki aparat i mieć możliwość czytania książek. Natchnęło mnie to do napisania kilku słów... Każdy z nas ma swoje troski i problemy. Wydaje nam się, że inni to mają lżej, lepiej, fajniej. Tyle, że... Na życia nie można się zamienić... I w dodatku nikt za nas naszego nie przeżyje... Trzeba w każdym małym kroczku dążyć do tego by to nasze było tym o którym marzymy! Jak to zrobić? Znajdować radość w małych momentach, cieszyć się z niewielkich rzeczy. Spełniać się w czymś co się kocha. Chcesz mieć kota to go kup lub przyganij. Chcesz jakąś materialną rzecz to walcz i spełnij swoje marzenie. Ja na swoją lustrzankę ciężko zbierałam i pracowałam. Naprawdę. I powiem coś jeszcze, gdy urodził się Kubuś miałam zwykły aparat na którego wściekałam się, bo szybkość reakcji jego porównywalna była z tempem... Nie napiszę, że żółwia, bo od kiedy mamy żółwia śmiem twierdzić, że ten kto wymyślił to przysłowie mocno konfabulował ;o) Tak więc, zanim aparat zrobił zdjęcie Kuba zdążył zmienić pozycję, tudzież zawinąć się z kadru ;o) Nie marzyłam wtedy nawet o lustrzance i o tym, że będę robić zdjęcia. A jednak... Warto marzyć, ale nie tylko! Trzeba działać, wprowadzać zamieszanie do swojego życia, ale to pozytywne, które będzie skutkowało przybiliżaniem się do celu, a w końcu osiągnięcie go. Tak więc do dzieła! :o) Ja mam na nowy rok wielkie plany. Wręcz ogromne. I będę o nie walczyć :o)
A co ja dziś wieczorem porabiam? O tym na FB ;o)
A! Napisaliście listy do Świętego?
Ja napisałam i nawet z tego co wiem Miko już organizuje prezent dla mnie szukając w zakamarkach swojej ogromnej fabryki ;o)
A co sobie zażyczyłam? Zabawkę ;o) A to właśnie, aby mieć więcej czasu na czytanie np. w korkach ;o) Wiadomo kartki ciężko przerzucać kierując ;o) Aby zawsze mieć pod ręką, lekkie i nie psujące oczu ;o)
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


Skoro już, Ty niedobra dziewczynko ;), chcesz psuć sobie oczy patrząc na ekran Kindle to poproś Mikołaja o najnowszą wersję zabawki. Chyba nawet to ta na załączonym przez Ciebie obrazku :)
OdpowiedzUsuńCo do marzeń - dobrze, że za ich ilość nie wsadzają do więzienia ;) A że niektóre nie chcą się spełnić... hmm... najważniejsze po prostu je mieć :*
A skąd wiesz, że nie chcą? Może chcą, tylko czekają na odpowiedznią chwilę ;o)
UsuńI skąd wiesz, że byłam niedobra? ;o)
Mam nadzieję, że czekają na odpowiednią chwilę te moje ukochane marzenia :)
UsuńSkąd wiem, że byłaś niedobra? A wiem i już ;) Dobre dziewczynki idą do nieba a niedobre tam gdzie chcą :) Dlatego mam pewność, ze obie jesteśmy niedobre ;)
To ja poproszę tam gdzie chcę-masz rację ;o)
UsuńDobrze napisałaś o tych marzeniach do spełnienia. Ja stawiam sobie cele i do nich dążę. Raz jest to wymarzony pies, innym razem lepszy aparat lub generalny remont pokoju. Teraz przyjdzie czas na nowszy model telefonu (mam taki przedpotopowy, w którym nawet nie ma opcji mms'ów ;-). Mikołaja sobie zrobię, a zbieram już od trzech miesięcy na to nowe cudo techniki. Ale do realizacji trzeba dążyć, bo samo nie przyjdzie. Od zawsze byłam uczona, że jak sobie nie zarobię, to mieć nie będę i teraz właśnie tym się kieruję. Nie dla mnie zakupy na raty, ja najpierw zbieram, potem kupuję.
OdpowiedzUsuńTen Kindle to fajna sprawa :-) Może kiedyś i taki cel sobie postawię, choć z moim słabym wzrokiem pewnie by się nie sprawdził ;-)
Na poprawę cery działa coś na pewno, bo mi nic nie wyskakuje od kilku tygodni, ale nie potrafię ocenić, czego to zasługa. Zastosowałam w jednym czasie: Belissę Cera, codzienne poranne wypijanie szklanki wody z łyżką miodu, który musi sobie postać przez noc oraz nowe kosmetyki do makijażu i demakijażu (tonik Lirene do cery naczynkowej + krem Rossmann Altera zielony + baza pod podkład Eveline + podkład LaRoche Posay apteczny). Przedtem nie było tygodnia, w którym by mi nic na twarzy się nie pojawiło, a teraz odpukać, nic a nic, nawet wtedy, gdy teoretycznie pojawić się coś powinno. Oby ten stan trwał jak najdłużej :-)
Uważam, że cele do których dąży się z wytrwałością cieszą mocniej po ich osiągnięciu! Kindle są dobre dla słabego wzroku :o) Ja jestem atygmatyczką... Wzięłam się ostro za tę moją facjatę! O co chodzi z tą szklanką miodu?
UsuńTa szklanka miodu to na moje braki żelaza i anemię. Ponoć dobrze uzupełnia niedobory, a do tego wzmacnia. Może też w jakiś sposób oczyszcza od wewnątrz i stąd taki zadowalający efekt u mnie. Normalnie nigdy jeszcze tak idealnej cery nie miałam, chyba, że w dzieciństwie. Ogólnie źle nie było, ale od czasu do czasu tak średnio raz na tydzień coś wyskakiwało i długo nie chciało znikać.
UsuńTeż jestem astygmatyczką i do tego na jedno oko nie mogła mi okulistka dobrać odpowiedniego szkła, bo z drugim by za bardzo kolidowało. Może kiedyś na takiego kindla się zdecyduję, skoro zapewniasz, że problemów z czytaniem mieć nie będę.
A ja byłam w Rossmannie i jakoś promocję przegapiłam. W ogóle nie zwróciłam na nią uwagi, ale lakierów i cieni to tam nie kupuję, bo mam wypróbowane na allegro.
Ja też mam astygmatyzm... Mówisz, że Kindle jest dobry dla osób o słabym wzroku? Nigdy nie miałam w rękach tej zabawki, a że po dniu pracy przy komputerze oczy mnie bolą jak cholera to ciężko mi uwierzyć w dobroć Kindle :( Próbowałaś go?
UsuńKindle nie świeci więc nie męczy wzroku.
UsuńArya jakie cienie masz wypróbowane na allegro?
Constance Carroll w odcieniach brązu i złota. Innych nie używam, bo tym nic nie dorównuje. Nie wiem jak teraz, bo kupowałam je już dosyć dawno, ale produkowane są teraz prawdopodobnie w Chinach, więc z jakością może być różnie. Ja mam jeszcze starszą wersję brytyjską. Używam już od lat ponad dwóch prawie codziennie, a jeszcze połowy nie zużyłam. Chociaż jak raz kupiłam w Rossmannie drogie jakieś z Astora i zobaczyłam, że też chińskie, to już wolę te tanie i o niebo lepsze Constance, nawet jeśli miałyby być z Chin. Potrójne kosztują koło 6-7zł. Lśnią się cudownie, ale nie mają takich opadających brokatowych drobinek, których w innych cieniach nienawidzę.
UsuńTutaj link do odcienia, którego używam: http://allegro.pl/cienie-iii-nr-71-constance-carroll-w-wa-i2765682070.html
UsuńNie wiem, jak się trzymają same, ale na bazie pod cienie ArtDeco wytrzymują cały dzień, nawet jak sobie utnę krótką drzemkę, są nienaruszone.
Kosmetyki Constance Carroll to firma, która była kilkanaście lat temu ogólnie dostępna na rynku i właściwie nie wiem dlaczego nagle zniknęła z polskich półek. Gdzie niegdzie jeszcze można spotkać ich kosmetyki w osiedlowych drogeriach. Pamiętam puder w kamieniu w kolorze misty beige, ich trójeczki cieni czy tusze do rzęs oraz bezbarwne odżywki do brwi i rzęs. Także przyłączam się do pochlebnych opinii o firmie.
UsuńPs. Podarowałam siostrze moją paletkę Sleek Oh So Special. Mimo iż cienie są super jakościowo to niestety nie trafiłam z kolorami. Róże, złoto i pomarańcza nie dla mnie niestety. Jesli złoto to zimne, brązy tylko w chłodnej tonacji a ta paletka jest wyjątkowo ciepła. Ale STORM i NATUREL uwielbiam :)
Tusz do rzęs z Constance był pierwszym jakiego zaczęłam używać, a kupiłam go w najzwyklejszej właśnie drogerii. Ale ten z chińskiej produkcji to już nie jest to samo, dlatego przerzuciłam się na Supershock Avon. Cieni CC nie zamieniłabym natomiast na żadne inne.
UsuńUwielbiałam lakiery do paznokci Constans Caroll! Były cudowne. Teraz spotkać je to cud... Te zużywam tuszu Avon Shock, właśnie mi sie kończy :o) Lecę oblukać te cienie :o)
UsuńSłyszałam wiele dobrego o tych pomadkach, ale u mnie już nie było ani jednej;)
OdpowiedzUsuńCo do marzeń- masz rację warto stawiać sobie cele i dązyć do nich, nawet powolutku:)
Wow, ani jednej? :o) Szukaj dalej, bo warto :o)
Usuńja też skorzystałam z tej promocji:)
OdpowiedzUsuńByła rewelacyjna! :o)
UsuńKurcze, bardzo fajnie sie czyta twoje posty i zmotywowalas mnie do spełniania marzen! Oczywiście wiadomo, ze długa droga do upragnionego celu, ale jak ktos mocno pragnie to nie ma rzeczy niemozliwych :-)
OdpowiedzUsuńA z promocja w rossmannie zaszalalas! Chyba tez musze sie wybrac po nowe kosmetyki.
Ja ze zdziwiniem patrzę wstecz na moje wtedy wydawałoby się nieosiągalne marzenia... Udało się. Wiele razy :o) Ale jak to mówią, nie od razu miła nie od razu ;o)
UsuńKochana moja - ja jakoś dziwnie przegapiłam tą promocję i ejstem zła na siebie, że ostatnio na nic nei ma czasu :( i po raz kolejny widzę, że chcemy to samo - bo ja od dwóch tygodni marudzę o Kindle! Miałabym tyle książek do przeczytania! A, że mieszkanko mamy ograniczone to nei ma gdzie tych normalnych trzymać!
OdpowiedzUsuńTo jeden z argmentów moich, aby posiadać Kindle-brak miejsca.
UsuńPrzeczytałaś już wszystkie ślubne książki?;o)
Kurcze miałam iść do rossmana i zapomniałam! Juz się skończył ten tydzień?
OdpowiedzUsuńhm.. Moze to i lepiej? :)
mam te lakiery z rimela ale na moich paznokciach bardzo krótko sie trzymaja buu :/
Pozdrawiam
Agga
A nie wiem do kiedy trwa...
UsuńPierwszy raz kupiłam lakiery Rimmela, zobaczymy jak się sprawdzą :o) Kiedyś miałam jedynie odżywkę i była super. Moja płytka jest dość specyficzna, lakiery trzymają się u mnie ok 2 dni...
ale fajne łowy!!!Zapach też mam taki, i balsam do ciała z tej serii, zgadzam się, boski.
OdpowiedzUsuńKochana zdjęcie w poprzedniej notce cudowne, pełne seksu, piękna, no slow mi brak:*
Dziękuję :o*
UsuńMuszę w takim razie zdobyć balsam do kompletu! Jakaś uwrażliwiona na zapachy się stałam ;o)
Uwielbiam takie posty! Fajnie się porozpieszczałaś! Ja też chcę! ;)
OdpowiedzUsuńI z marzeniami tak pięknie napisałaś ... Sama prawda. Szkoda, że życie czasem potrafi tak dowalić, że zapominamy o nich. Dlatego właśnie potrzebne są takie posty i takie osoby jak Ty. Zarażasz optymizmem :)
P.S. Olejek arganowy ostatnio stał się bardzo modny i dodają go wszędzie gdzie się da. Jest świetny na włosy. Poleciła mi go ostatnio moja fryzjerka i pozwoliła spróbować na sobie. Już po pierwszej aplikacji bombowy efekt! Nie obciąża włosa tak jak jedwab. Pasma są lekkie, lejące i pięknie błyszczą :) Na buźkę jednak nie odważyłabym się. Śmiem twierdzić, że byłby za tłusty dla skóry z niedoskonałościami. (Do ciała tak, dla suchej skóry!) Jeżeli w toniku są jedynie jego śladowe ilości, to może ujdzie :) Jeżeli się mylę, to wyprowadź mnie z błędu, bo przydałby mi się skuteczny specyfik :)
Ludzie w ogóle są potrzebni do życia. Inspirują :o)
UsuńJa znam opinię, gdzie z cery trądzikowej wybawił dziewczynę własnie olejek arganowy. Chyba jednak spróbuję, bo ja mam spore problemy z cerą... Buziaki :o*
No proszę! Jeżeli pomoże szybciutko daj znać :)
UsuńBuziaki :*
piękny post,zgadzam się z Toba;) ale i tak zazdraszczę pięknych zdjeć i ślicznych wnętrz:)
OdpowiedzUsuńJak będą moje własne to będziesz mogła zazdrościć, na razie to wynajęte ;o)
Usuńmoze wynajete,ale jak cudnie zaaranzowane!
UsuńTak, tak, tak!!! Całkowicie się z Tobą zgadzam:) Chcesz coś mieć- zrób wszystko, żeby to osiągnąć!! Spełniaj marzenia i żyj życiem, o którym marzysz:)
OdpowiedzUsuńpozdrowionka
p.s
Udało mi się tym razem zamieścić komentarz!! Hip, hip- huuuurraa!!
Hura Malko :D
UsuńDążymy dalej do naszego wspólnego celu ;o)
Też się pocieszyłam w Ross ;)
OdpowiedzUsuńNa Kleszczowej? ;o)
UsuńNa Dworcu Zachodnim i na Kleszczowej ;).
UsuńTo też Twój Ross?
Ja się obkupiłam akurat w Reducie, ale mój Ross jest zdecydowanie na Kleszczowej :o)
UsuńZ tego wniosek, że mamy wspólnego Rossa ;), świat jest mikroskopijny...
UsuńAch, ja też z wielką chęcią przygarnęłabym takiego Kindla...
OdpowiedzUsuńA marzenia.... jak dobrze, że są! ;-D
Coraz nas więcej zwolenników elektronicznej książki ;o)
UsuńKochana "zawsze dobrze tam gdzie nas nie ma". Ludzie zawsze myślą, że inni mają lepiej...tylko szkoda, że czasami dają ponieść się zazdrości :/
OdpowiedzUsuńMoże nie znam Cię dobrze, ale wiem, że na wszystko musiałaś zapracować ciężkim wysiłkiem. I wiem, że dzielna z Ciebie Kobietka- bo radzisz sobie z tyloma rzeczami, że uufffff! A w domu masz pięknie dzięki swojej kreatywności...powiem więcej- dzięki Twojej kreatywności i ja zyskuję, bo jak się u Ciebie naoglądam takich ślicznych śliczności, to zawsze coś sama u mnie wymyslę...i ten mój 'zimny' dom zaczyna powoli zamieniać się w ukochane miejsce ;D
A kosmetyki...ja też uwielbiam się rozpieszczać w ten sposób :D
:*
Ale mi miło Olimpko! :o*
UsuńWiesz, blogosfera na mnie ma jedynie motywujące oddziaływanie. Cieszę się, że za sprawą moich postów ktoś myśli podobnie. Dziękuję :o*
ach, ja też zaszalałam jeśli chodzi o rossmann! :D a co do Twojego postu, całkowicie się z Tobą zgadzam, trzeba dążyć do tego o czym się marzy, a nie tylko 'chciałabym..' i tak w kółko :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
No to Rossmann obłowił się na nas ;o)
UsuńMądrze napisane. Nie warto marzyć o tym, by się z kimś zamieniać, ani nikomu zazdrościć - jak czegoś chcemy, to po prostu róbmy wszystko, by to zdobyć. I już :)
OdpowiedzUsuńI już :o) Takie proste :o)))
UsuńTak, ja również dałam się skusić promocji na kosmetyki ;D Chociaż udało mi się dość krytycznie podejść do zakupów i nie przesadziłam (chyba;)).
OdpowiedzUsuńZgadzam się również z treścią Twojego posta. Kiedyś otworzyłam się bardziej na działanie i w najbliższym czasie "finalizuję" kilka swoich marzeń. Zauważyłam również, że jeśli spełni się jakieś mniejsze marzenie, człowiek nabiera odwagi na coś większego :)i to chyba w tym wszystkim jest takie fajne ;D
Tak, też zauwazyłam to samo, że zaczynając od małych rzeczy te większe przchodzą nam łatwiej :o)
UsuńW SuperPharm jest 20% promocja na kosmetyki Maybelline :) Wczoraj nabyłam tusz Colossal Volume Smokey Eyes. Fajniutki jest.
OdpowiedzUsuńOstatnio kupowałaś tusz w SP ;o) Ja muszę zamówić mój Avon Shock na All :o)
UsuńJasne, ze kupowałam :) Tyle, że ten z zapasu trafił w rączki mojej córci, która to podarowała go koleżance na urodziny :) A więc nowy tusz był mi niezbędnie potrzebny :)))
UsuńU mnie całkowicie myślenie przewartościowała Szlachetna Paczka, którą organizuję. Pomyślałam ile razy marudzę, ile narzekam na to czy tamto. Na pracę - a inni nawet jej nie mają, choćby chcieli i muszą się zmagać z tym, że nie mają za co wyżywić rodziny.... Na brak kasy na nowy sprzęt - a inni muszą wybrać czy zapłacić rachunki czy jedzienie. Kupuję kolejne kozaki na zimę, choć zeszłoroczne by się jeszcze nadały - a jakieś dzieci chodzą całą zimę w adidasach...
OdpowiedzUsuńNie wolno narzekać, pamiętajmy, że inni mają gorzej. A my zamiast narzekać walczmy i dążmy do spełnienia marzeń!
Masz całkowitą rację Jagódko... Trzeba dążyć i brać przykład z tych co mają lepiej, ale litować się nad tymi co mają gorzej...
UsuńA mi się przypomniała nasza zeszłoroczna kawka :) Bo to jakoś w grudniu było,a to już za pasem...szkoda,że się póki co nie wybieram do Wawy :(
OdpowiedzUsuńTeż żałuję, ale jak będziesz to wiesz..;o)
UsuńHm. Kindle, to super pomysł na prezent. Jak wiesz, kocham go strasznie :) A co do reszty, to się Rossman obłowił, bo ja też korzystałam z tej promocji.
OdpowiedzUsuńNie llubię ludzi, którzy siedzą całymi dniami na kanapie i wiecznie narzekają! A to po prosty trzeba wziąć los w swoje ręce i .... DZIAŁAĆ! :) Pozdrawiam i cieszę się, że Ci się humor poprawił!
Nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że wróciłam do dawnej siebie :o)
UsuńChyba też się skuszę na te pomadki Rimmela ;)
OdpowiedzUsuńKup jedną, a potem jestem pewna, że kolekcja się powiększy :o)
UsuńMimo, iż jestem fanką kosmetyków to z Twojej pokaźnej kolekcji nie mam nic :) Ostatnio zakupiłam sobie podkład REVLON i narazie sprawdza się dosyć fajnie, zobaczymy jak to będzie dalej.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog, obserwuję i gorąco pozdrawiam:*
Daria
:o) Chyba jednak moja kolekcja nie jest pokaźnych rozmiarów. Zawsze uważałam się za kosmetyczną minimalistkę. Jeden krem, jeden balsam, jeden szampon i odżywka, itd. Ostatnio jakoś zaczęły mnie kręcić bardziej kolorwe kosmetyki i ZAPACHY! :o)
Usuńkurcze a ja promocję w rossmannie przespałam :D dosłownie :) jak już miałam czas, żeby w końcu tam pójść to było po promocji...a tusz się kończy :)
OdpowiedzUsuńmotywujący wpis :)
Nie wiem co lubię bardziej takie łowy czy dżumki ;o)
Usuń