A ja kocham jesień :o)
To moja ulubiona pora roku :)
Piękna słoneczna czy piękna deszczowa.
Nocne stworzenie jestem więc ciemne wieczory mnie nie przerażają, a cieszą :)
Jak tylko wchodzimy do domu z Kubasiem i zjemy obiad to rozpalamy światełka. Tak miło, przyjemnie, pachnąco. I to bardzo, przed pójściem spać muszę wywietrzyć :o)
Rozpoczął się październik, mój ulubiony miesiąc. Ogarnęłam dzis zmęczenie popołudniową, krótką drzemką. Teraz mi dobrze, mogę spędzić kilka chwil w miłym towarzystwie - swoim własnym :o) Lubię być sama ze sobą po całym dniu. Na moje stresy mąż chce mnie wysłać do SPA, a ja tymczasem zaliczam Łazienki, ale warszawskie ;o)
Nastawiam wszędzie kubków, kubeczków :o)
W międzyczasie skończyłam obrabiać sesję.
Dobranoc :o*
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Ale u Ciebie nastrój, ja nie zapalam świeczek przy mojej córci bo ta mała kobitka jest na razie na etapie frajdy z ich zdmuchiwania ;P
OdpowiedzUsuńNie ma to jak pobyć samej ze sobą, udanego relaksu!
Trzymaj się i tęsknij z umiarem ;)
Pozdrawiam ciepło!
siemię lniane mnie rozbawiło ;) bleee
OdpowiedzUsuńklimatycznie :) fajnego masz męża, że chce Cie do SPA wyslac :)
OdpowiedzUsuńach, wieczory samej ze sobą to świetny relaks. mnie najbardziej wanna z ciepła wodą odpręża. Pozdrowienia.
OdpowiedzUsuńTakie klimaty też bardzo lubię i pobyć sama ze sobą też. Tylko nie często jest mi to dane a ostatnio to wręcz wcale.
OdpowiedzUsuńGdzieś kiedyś przeczytałam, że większość ludzi czuje największy pociąg do pory roku, w której przyszedł na świat. To by się zgadzało, prawda?
OdpowiedzUsuńJa też lubię jesień :)
I też otoczyłam się świeczkami.
Siemię lniane Ble - super! :]
W moim przypadku się nie sprawdza, bo ja nie lubię zimy ;p
Usuńeee, nie...ja lata nie trawię:p
UsuńW moim sie sprwadza! Przyszlam na wiosne i kocham ja! ;o)
UsuńJesien zaledwie toleruje :o((o:
I znam jeszcze jedna osobke, jesienna, ktora tak jak nasza Moaa jesienia sie urodzila i jesien kocha - wiec cos w tym jest Mysko, cos w tym jest :o)
A bo w Łazienkach też jest wSPAniale :) cudny klimat - tak przytulnie :) Siemię lniane szczególnie rozmoczone... ;)
OdpowiedzUsuńcudnie :) i te płomyki świec takie magiczne :)
OdpowiedzUsuńja się ostatnio zachwycam gorącą kąpielą po całym dniu... taką relaksującą, zwłaszcza kiedy pachnie słodko gumą balonową... mrrrr :)
Świeczki, czyli to co zapala chęci, nadzieje i energię w te gorsze, zimne i szare oblicze jesieni. A siemię lniane, okropność! odstawiłam je szybciej niż kupiła.
OdpowiedzUsuńno wreszcie ktoś też kocha jesień;)) To moja ulubiona pora roku, a każdy psioczy.Cieszę się, że myślimy tak samo.Co do SPA, to się uśmiechnęłam, bo pamiętam jak Karol zasponsorował mi weekend dla ciężarnych w SPA, gdy nosiłam Anielkę pod serem.Ach, było wspaniale, pełny relaks, więc korzystaj kochana:*
OdpowiedzUsuńWieczory przy świecach mają w sobie tyle magii...my już zaczęliśmy sezon "grzewczy", rozpalamy świece w każdym możliwym momencie- uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńklimatycznie u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ja nie mogę powiedzieć tego samego o jesieni. Nie bardzo za nią przepadam, bo nawet jeśli w ciągu dnia jest ciepło to wieczory są chłodne, w domach zimno, brrrr. Jak tak dalej pójdzie to wpadnę w alkoholizm, bo butelka grzańca starcza na 2 dni:)
OdpowiedzUsuńJa również uwielbiam być sama ze sobą, ale od 2 lat nie jest to możliwe i najwyrażniej będę musiała chyba jeszcze poczekać, jakieś 20 lat... Kocham taki nastórj jak jest u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńOj też kocham, te wieczory w których mogę egzaltować sama ze sobą :D.
OdpowiedzUsuńwłaśnie tak wyobrażam sobie wieczory jesienne u mnie w domu:)
OdpowiedzUsuńJa lubię tą złota jesień a nie lubię mokrej i szaroburej. Jednak żeby przetrwać przystosowuje dom do niej, zapas świeczek, herbaty, podgrzewaczy, przypraw i ciepłych puchatych skarpetek ;)
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia!
haha super kubek :D
OdpowiedzUsuńobserwujemy?
ja zapraszam na 2 konkursy u siebie! :D
http://hahoda.blogspot.com/
Kochana moja Moaa :) Lubię, kiedy jest ciepło na zewnątrz i wewnątrz i od wewnątrz, bez względu na porę roku :) A najbardziej to lubię wieczory :) Świeczuszki, herbatka, książka, pachnący, fajny facet blisko ;) SPA zaliczyłabym bez względu na pogodę :) Także idąc za śladem Żółwinki chyba dobiorę się do mojego grzańca i opróżnię do dna. Co ma się bidulek marnować ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam :*
ja tez kocham jesien, kocham jesienne wieczory...i ten klimat, swieczkowy z grzańcem, herbatkami z miodem i innymi rozgrzewaczami, kocykami i ksiazkami:) teraz tylko te choroby mnie lekko dobijają...ale i tak kocham jesien :)
OdpowiedzUsuńA ja kocham i jesień i Twoje foty blogowe!:)
OdpowiedzUsuńOooo! To ja nie jestem sama w umiłowaniu jesieni! I dobrze! Też ją kocham!
OdpowiedzUsuńJa za jesień piąteczkę mogę śmiało.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię. Właśnie taką klimatyczną. Ze świecą, gorącą herbatką, grzańcem.
Pod ciepłym kocykiem i z dobrą książką w ręce.
Jak tu nie lubić takiej pory roku? :)
Październik i jesień-mhmmmmm.....;)
OdpowiedzUsuńJa wręcz odwrotnie, nie przepdam za jesienią.
OdpowiedzUsuńJestem ciepło-lubem :D
i ja lubię jesień :)))
OdpowiedzUsuńJa tam bym skorzystała z tego SPA... Wiesz jaki to relaks?! Nic nie musisz robić, tylko się tobą zajmują. Do tego relaks i uroda ;)
OdpowiedzUsuńKurcze, następnym razem idziemy na Spacer do Łazienek. Wiecie, że ja tam chyba nigdy nie byłam???
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię jesień, a już w Twoim wydaniu, z takim przytulnym wnętrzem, to już w ogóle bajka. :-D
Zdecydowanie moje klimaty :) wnętrze oświetlone świecami, "grzanie" pod kocem i kubek z ciepłym napojem :) Gorzej, jak trzeba wyściubić nos na zewnątrz w niepogodę ;)
OdpowiedzUsuńOk, ok. To skupie sie zatem na tym co i ja lubie z tych rzeczy, lubie swiece, zapach swiec - ten naturalny, plomien i nastroj jaki daje ich swiatlo :o).
OdpowiedzUsuńLubie dzwiek kropli deszczu spadajacych na parapet, nawet noca, kiedy mnie wybudza ze snu, nie zloszcze sie, lubie, wsluchuje sie, spogladam chwilke na spiacego Lukasza poczym potrafie znowu zasnac, usmiechajac sie.
I mysle ze SPA tez lubie ;o) choc jeszcze nigdy nie bylam, ale na pewno je lubie! ;o)
Buziaki! (^_~)
hmmm..zupełnie jakbym czytała o sobie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twoje zamiłowanie do półmroku.
OdpowiedzUsuńA siemieniu lnianemu też mówię BLEE...spokojnego weekendu :*
Kiedy spojrzałam dzisiaj przez okno i zobaczyłam te błyszczące w słońcu liście to wydaje mi się, że kocham jesień, a gdy przychodzi taki jeden z dni tygodnia, kiedy w deszczu wracamy do domu a za chwilę robi się ciemno i szaro to chyba daleko mi do tej miłości. Gdybym tylko mogła się choć trochę wyspać . . . =*
OdpowiedzUsuńteż lubię jesień, ale pod warunkiem, że nie smarkam;)
OdpowiedzUsuńmój T przepada za świeczkami, odrazu wpada w TEN nastrój i mu się CHCE hehe;))
ja wole jak jest jasniej, takie ciemnice kojarzą mi się z pająkami i duchami huhuhuuuu;))