Sobota - czas wypoczynku!

20 komentarzy
Tiaaa... ;)
Nie udało mi się znaleźć sposobu na rozciągnięcie doby więc mało mnie w blogosferze.
Czy jeśli człowiek kładzie się spać o 21.00 i rano nie daje rady wstać do pracy na 8.00 tylko dociera na 9.00, gdy jeszcze w letargu o 7.00 wymyśla naprędce sposoby i wymówki, aby nie wstać (eureka, odbiorę nagdodziny...) to znaczy, że ma przesilenie? Czy po prostu jest zjeb... przez to, że ma na sobie wszystkie obowiązki? Samotne matki jak Wy to robicie? Znaleźć czas dla domu, dziecka, pracy i... siebie!? Perfekcjonizm trzeba wsadzić w buty?
Pomarudziłam.
Dziś napracowałam się, teraz już do wieczora nic nie robię! A dzisiejsze południe wyglądało u mnie tak :)

Grunt to umieć odnaleźć się w sytuacji ;)

Myślicie, że chociaż wysypiam się we wielkim łożu sama?
Nic bardziej mylego. Prawą stronę łóźka zajął, zagrabił... No dobra na moje zaproszenie mój mężczyzna ;)
 Po jego stronie więc postawiłam obrazek wygrany u Khadiji :*
A do kubka kto musiał się dopaśc pierwszy? ;o)

Wybaczcie moją nieobecność...
Naprawdę wciąż sporo się u mnie dzieje.
Ciężko mi samej i emocjonalnie i fizycznie.
Ciagle też moje emocje są targane. Targane przez ludzi. 
Tego nie wiecie o mnie, że mam na czole napisane FUCK ME. Nie wiem czemu ludzie chcą mnie wciąż wykorzystywać? Na szczęscie teraz się nie daję i to też nie wszytskim się podoba... Naprawdę ludziom ciężko zdobyć się na szczerą rozmowę. Łatwiej oskarżyć, obmówić, wbić nóż w plecy...
Tymbardziej dziękuję za mądre pogawędki pewnej kochanej Osóbce i za to, że umiemy sie pokłócić! Bo to tez sztuka!
Bye, bye :*

20 komentarzy :

  1. na poprawe humoru pomaluj paznokcie(ja czekam na zdjecie),zrob sobie goraca czekolade i odpoczywaj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O no właśnie jak działają samotne matki?? nie wiem!! dziś mimo przeziębienia... Posprzątałam, choć nie wszytsko, ale do góry chodzimy tylko my więc nie widać. Dzięki Bogu za mężów... dziś miałam na głowie TYLKO KARMIENIE... szkoda, że takich weekendów bedzie malo :((

    To pozdrawiam! też odpoczywam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, ja jeszcze nie dawno mogłam spać 4 godziny a teraz 8 mi nie wystarcza... Perfekcjonizm schować w buty i najlepiej jeszcze wysłać w kosmos ;) Udanego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj u mnie zbiera się i zbiera kupa ciuchów i też niedługo muszę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też się raz w pracy zbuntowałam i teraz już mi wszystko jedno, co się dzieje. Jak się coś zepsuje sprzętowo, to po prostu tego nie używam i radzę sobie w inny sposób. Nie mam zamiaru zgadzać się na wszystko, a potem narzekać, że masę czasu mi to pochłania. Wolę odpuścić i przestać się starać, żeby wszystkich zadowolić podczas gdy ci wszyscy nawet nie potrafią tego docenić.
    O 21-wszej to ja dopiero się rozkręcam w przygotowywaniu zajęć na dzień następny ;-) Kładę się po północy, a najczęściej koło 1:00, a potem z rana się zwlec nie mogę na 8-mą do pracy. Całe szczęście tylko w jeden dzień mam na rano, więc nie jest tragicznie. Nie potrafię położyć się wcześniej. Szkoda mi późnego wieczora, natomiast nie mam nic przeciwko przesypianiu poranków. Taki nocny marek ze mnie...
    Trzymaj się dzielnie pracująca mamo :-) Dasz radę, silna kobitka z Ciebie!
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Już wiem, skąd taki zmasakrowany atak na mojego bloga:) To nie była kłótnia, tylko starcie dwóch silnych charakterów. A trudność taka, że za pośrednictwem gg. Bardzo lubię takie rozmowy, przynajmniej są oczyszczające, czegoś dotyczą, czegoś głębszego niż to, "co było na obiad".

    OdpowiedzUsuń
  7. lubie takie zyciowe wpisy...dają do myślenia, takie wpisy potrzebują chwili na zadumę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę tych "kłótni" z Żółwinką. Rozwaliło mnie zdjęcie z sypialnianego prasowania, bo u mnie wygląda to tak samo!!! Dasz radę przejść przez to wszystko, bo jesteś Dzielna i Wielka. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Znów czytając Twój wpis mam wrażenie, że czytasz moje myśli. I ja mam taki napis na czole ... Z obowiązkami domowymi i ja ostatnio nie daję rady. Mam jakiś kiepski czas ... Perfekcjonizm schowałam głęboko do szafy. Mam nadzieję, że obie szybko naładujemy akumulatorki. Nie mam tylko pomysłu jak to zrobić. Jak wpadniesz na jakiś pomysł, to koniecznie daj znać :)
    P.S. Prasowania nie cierpię jak chyba niczego innego na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie prasowanie wygląda podobnie, poza drobniutkim szczególikiem, że zawsze jest jego pięć razy tyle;/
    Najpiękniej wygląda kot, jakby mówił:"mam wszystko gdzieś":) Kocham koty, niestety teraz nie mamy kocurka w domu, chłopcy nie potrafią z należytą delikatnością zająć się zwierzakiem.Ale jak podrosną, na pewno pan kot paczacz znajdzie się w naszej rodzinie;)
    A wiesz, że ten napis na czole, to ja też chyba mam?
    Jak go zetrzeć? To bardzo ułatwiłoby życie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana,jesteś super kobietką i ze wszystkim dasz radę.A jak będzie Ci źle zapraszam do mnie:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie to samo ... Kompletny brak czasu na perfekcjonizm ...

    OdpowiedzUsuń
  13. No i wywołałaś samotną matkę do odpowiedzi ;) Moaa, prasowanie to jak dla mnie największa kara w obowiązkach domowych. Wolę sprzątanie łazienki z ręcznym myciem sedesu :) Lepiej mi to idzie :) Wyprana lecz niepoprasowana odzież wysypuje się zza drzwi, zza których to miało jej nie widać ;) Wyprasuję ją w następny weekend bo na tygodniu czas mam zarezerwowany na pracę i moją młodzież. Czasu dla siebie nie posiadam ;) Myślę jednak, że wszystko to sprawa braku organizacji dnia i nocy. Bo gdybym wzięła kartkę tudzież mój nowy kalendarzyk ze Zwierciadła i spisała wszystkie ważne, mniej ważne i nieważne sprawy, nadała im kody czasowe, to zapewne wszystkie moje niezrealizowane przedsięwzięcia typu prasowanie, segregowanie ubrań, sprzątanie w szafach, pozbycie się poprzez oddanie w dobre kolejne ręce niepotrzebnych już zabawek, gier i książek - rozpoczęłyby swój bieg :)
    A tak, jak to mówi pewna bliska mi osoba - leżę i pachnę. I mam w dupie to czy jutro założę do pracy pogniecioną czy też uprasowaną koszulę :) To się nazywa seksualny stosunek do wszystkiego ;)
    Ps.1. Wstaję 5.30 rano więc koszulę zdążę uprasować ;)
    Ps.2. Kto ma miękkie serce ten ma FUCK ME na czole ;)
    Ps.3. Uwielbiam tą ażurkową doniczkę :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem trzymana na dystans jeśli chodzi o moje mieszkanie.Pokażę Wam jak już będzie kuchnia,w łazience coś więcej niż płytki i piec.No i jak już będzie pomalowane,a że w końcu podeschła jedna ściana to można już malować. Zdjęć bałaganu Wam wstawiać nie będę,bo jak braciom ostatnio wysłałam zdjęcia to powiedzieli,że i ak nic nie widać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo widzę, ze dzień żelazka był - jak u mnie A nienawidzę tego STRASZNIE! :) Ale przyuważyłam coś innego - jakie masz cudo puchate tam na łóżku :) Tak się dopatrzyłam, bo wszelkie mruczydła są moją miłością :D Wiesz, mówią, że do wszystkiego można się przyzwyczaić... Mam nadzieję, ze szybko Ci zlecą te miesiące, nie daj się. Już październik, byle do wiosny..

    OdpowiedzUsuń
  16. heh, zaczęłam ją czytać i odstawiłam na półkę. Teraz mam tyle spraw na glowie, że nie mam kiedy do niej wrócić:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam Cię Melu - z całego serca, że dajesz radę to wszystko ogarnąć!
    A prasowania szczerze nienawidzę!

    OdpowiedzUsuń
  18. wiem, ze zdjęcie bardzo słabe, ale kalendarz sowy znajdziesz na tej stronie http://www.albipolska.pl/images/stories/Katalogi/kalendarze%202013%20ab.pdf z napisem "sowy tygodniowy"

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale masz czadersko! Możesz siedzieć przy kompie i patrzeć w lustro ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzoooooo przyjemne wnętrze :)

    Pozdrawiam
    Agga

    OdpowiedzUsuń