Odpoczywam, a miałam pracować ;)



Potem jedliśmy śniadanie, graliśmy w gry planszowe, budowaliśmy samoloty ze spinaczy do bielizny i graliśmy w piłkę :)
Uwielbiam to!!!
Magnolia mnie znów zaskoczyła! Tydzień temu tylko pączki, dziś...


Kwiatki w domu też się świetnie trzymają. Zastosowałam patent florystów i podpaliłam zapalniczką końcówki łodyg!

A teraz tak z innej beczki... Wierzycie w ideały? Ja bardzo. Chyba nawet za bardzo. Wierzę w idelane przyjaźnie, miłości, rodzicielstwo, braterstwo... Chyba dlatego tak się osłabiam, gdy coś zawodzi. Znacie ze swoich doświdczeń idelane, bądź też prawie idelane związki? Warto szukać czy lepiej przyjąć rzeczy takimi jakimi są i uznać, że nie na wszystko mamy wpływ? Gonić marzenia? Większość pewnie powiedziałaby tak, ale ile z nas ma na to odwagę?
Uciekam na grilla ;) Popołudniu zasiądę na dłużej poprzeglądać co u Was.
XOXO
Moaa
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Wiosna jest cudowna a ciepło kazdy kocha :)
OdpowiedzUsuńTo, że jestem taką idealistką, niestety nie bardzo pomaga mi w życiu:( Wszystko bardzo przeżywam i ciężko mi się z wieloma rzeczami pogodzić. Czasem zazdroszczę ludziom, po których "wszystko spływa". Ale chyba jednak nie chciałabym taka być.
OdpowiedzUsuńAmen! Nie moge nic dodać, mam te same przemyślenia...
Usuńooo ciekawy sposob z tym podpalaniem kwiatow :) u mnie tez pieknie i słonecznie,ale to raczej normalka ;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takiego relaksu w ogródku... Ja rano musiałam pracować klepiąc w klawiaturę :)
OdpowiedzUsuńCo do ideałów, to mam tak samo, sama już nie wiem czy cieszyć się z tego co mam czy właśnie szukać szczęścia dalej.. Myślę, że chyba powinniśmy to jakoś wypośrodkować.. Nie zadowalać się byle czym, nie być minimalistami, ale równocześnie nie oczekiwać, że będzie idealnie, bo to raczej niemożliwe. Nawet najlepszy związek miewa te gorsze chwile, znam bardzo udane pary, ale każda z nich miewała momenty załamania, konflikty, ale to jest wpisane w nasze życie:)
Myślę, że równaowagą jest, gdy z rzadkością wspominamy kryzysy, a nie te dobre chwile.
UsuńPodjęłaś trudny temat... Choć nie wierzę w predestynację wiele rzeczy,które mi się przytrafiły w życiu nie były zaplanowane... zdarzyły się przypadkiem... a po czasie stwierdziłam "tak musiało być!". Od jakiegoś czasu staram się nie planować... nie dażę do ideału, ideałów nie szukam... Czy ideałem można się stać... pewnie tak, dzięki pracu własnej... ale po co? Ale by było nudno gdybyśmy wszystcy my, nasze związki, rodzicielstwo, przyjaźnie były idealne... Niech są jakie są... (co nie wyklucza pracy nad sobą!) Dążenie do ideału i porażki z tym związane powodują frustracje... a nie lepiej być takim szczęsliwym nieideałem? Chyba jednak tak!
OdpowiedzUsuńWszystko Anuszko rozbija się chyba o akceptację. Jeśli te nieidalności akceptujemy to fajnie, ale jeśli nie umiemy z nimi żyć ic zynią nas nieszczęśliwymi? Poza tym dla każdego ideał to coś innego :)
UsuńW sumie masz rację... Ale skoro wiemy, że nie ma ideałów (bo nie oszukujmy się - nie ma!) to po co się kusić na podobne ambicje, frustrować się i dołować, jeśli się odełu nie osiąga? Cóż... tak jak napisałam... trudny temat...
Usuńteż uwielbiam takie dni kiedy można wszystko robić na dworze i cieszyć się słońcem! I strasznie podoba mi się Twoja piżama! A co do idealnych związków to podobno nie występują w przyrodzie :)
OdpowiedzUsuńPodobno :) Ale za to w literaturze "ich widziano" ;)
Usuńczyli bardzo błogi dzień, zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńco do ideałów, wg mnie są nudne i przewidywalne, nawet nie staram się budować w głowie ich wizerunku, czy charakterystyki.
Masz grochy jak Magda M. :)
OdpowiedzUsuńBradzo lubię grochy :)
UsuńNie wierzę w ideały. Nie ma idealnych związków, idealnych partnerów, idealnych rodzin i idealnych przyjaźni. Może to mój pesymizm wrodzony przeze mnie przemawia, ale bardzo nie lubię się rozczarowywać więc może lepiej mieć takie podejście... sama nie wiem :)
OdpowiedzUsuńA czy poczucie bezpieczeństwa w każdym z tych związków nie jest ideałem?
UsuńTrafiłaś w sedno Moaa. Pisałam Ci o tym... Poczucie bezpieczeństwa to stan idealny. I tego wszyscy szukamy :))
Usuńideały są nudne ;) też marzę o tym żeby posiedzieć sobie przed domkiem z zieloną herbatą, ale niestety nie jest mi to dane...
OdpowiedzUsuńzazdrość mnie przeszywa, ech.. tak bardzo zazdroszczę spokojnego wypicia kawy w ogródku! ;d
OdpowiedzUsuńhttp://szaroscgwiazd.blogspot.com/
Ja też dziś zostałam obudzona przez ciepłe promyczki :) i szybko, spontanicznie podjęliśmy decyzje, że wskakujemy na rowery :) już zapomniałam otulona w zimowy sen jak to jest pędzić przed siebie :)
OdpowiedzUsuńBrawo za aktywny dzień :) Ja... nie tym razem ;)
UsuńJa kocham taką pogodę! Co prawda na ogródek czekam,a mój balkon jest w zupełnym cieniu,ale w niczym mi to nie przeszkadza. Co czytasz?:)
OdpowiedzUsuńIdeałów nie ma,ale też nie ma sensu zostawiać wszystkiego takim jakim jest.W pewne sprawy,relacje też trzeba włożyć jakąś pracę.Tylko,że to dwie strony też powinny.Ale generalnie za bardzo spinać się też nie można...
Mądrze prawisz Aniu :)
UsuńPogoda dziś faktycznie wspaniała była. My też od rana w ogródku. Obudziłaś we mnie nową tęsknotę: za dniem, w którym będę mogła ze swoim synkiem zagrać w grę planszową. Oj, czekam na to, czekam. Jak zobaczyłam Twoją piżamkę, to od razu mi się buzia uśmiechnęła. Wyglądasz w niej i tych okularach jak Audrey :D
OdpowiedzUsuńA wiesz, ze ja miałam takie tęsknoty jak Kuba był mały też! :))) Doczekasz się Kochana :)
UsuńDziękuję za komplement, hi, mi się buzia do niego uśmiechnęła :)))
takie nieśpieszne poranki sa najmilsze;-)
OdpowiedzUsuńOjjjjjjjj..... jak Ci zazdroszczę!!!! :))) Też bym tak chciała :D:D:D
OdpowiedzUsuńPS. Cudowna piżama :D:D;D
Uwielbiam takie poranki :) ja też już wytargałam z garażu meble ogrodowe, i mam nadzieje, że w najbliższy weekend je wykorzystam :)
OdpowiedzUsuńTo jest właśnie twoja moda -piżama i okulary przeciwsłoneczne :) Uważaj, bo cię zamkną w psychiatryku, bo jak się rozmarzysz i wyjdziesz tak na miasto? ;p
OdpowiedzUsuńP.S. Za robotę się weź, a nie w gry grasz ;)
Um jak błogość u Ciebie!
OdpowiedzUsuńFajne rano, fajny weekend.
W ideały wierzę - mocno, i bardzo się o nie w rodzinie, miłości i przyjaźni staram ( czasami za bardzo chyba, ciągle mi ktoś mówi, żę "za dobra byłam", kiedy się pożalę, że ktoś mnie zwiódł ... )
uroczo! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam magnolię:)
OdpowiedzUsuńDo twarzy Ci z tym odpoczynkiem:) Marzy mi się taki. choć z godzinkę:) A o tym patencie florystów pierwsze słyszę, ale warto zapamiętać :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńO tak, Linka ma rację, błogo u Ciebie =)
OdpowiedzUsuńI jak zawsze oryginalnie.
Nie wierzę w ideały, ale wierzę w pewne zasady, w pewne wartości i jakieś granice w związku.
Wierzę też w szczęście w miłości i bez niego nie da się nic ciągnąć na siłę ani uratować.
Wierzę też w to, że można próbować wiele razy jeśli się kogoś naprawdę kocha.
Gdy nastaje nam słoneczna i ciepła wiosna od razu więcej się chce, głównie siedzieć na słońcu ;)) pochwalam!:D
OdpowiedzUsuńwczoraj dostałam od znajomej przepis na sos czosnkowy z dżemem porzeczkowym, to wydaje się ciekawe, ale boję się spróbować:)
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia, wywołujące bardzo pozytywne emocje :)!
OdpowiedzUsuńJa kiedyś wierzyłam w ideały, już nie i choć może to dziwi to brak wiary w nie wcale nie spowodował poczucia braku szczęścia czy wiary w ludzi, a może nawet wzmocnił, bo przecież można kochać mimo wad i trudów;)! Tylko trzeba pamiętać o złotym środku:)!
OdpowiedzUsuńZazdroszczę tej błogości!:) którą widać na zdjęciach:)))
Piękne zdjęcia!! Taka pozytywna energia z nich bije!! A Ty wyglądasz pięknie w tej sukience!!
OdpowiedzUsuńMoa, dziś nie będę się rozwodzić nad idelogiami :) i sensem ideałów. Bo ja jestem oczarowana Twoimi zdjęciami. Te grochy, okulary...Ach! Piękna z Ciebie kobietka.
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia :D
OdpowiedzUsuń