5 rzeczy, których nauczyłam się w Chorwacji #1
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
© Moaa's Lifestyle 2013 . Powered by Blogger . Blogger templates . Posts RSS . Comments RSS
będąc w Chorwacji uczestniczyłam w święcie wina...oj,jak ja ten dzień świętowałam ;)
OdpowiedzUsuńja też kiedyś piłam tylko półsłodkie, a teraz nie wyobrażam sobie nie pić wytrawnego :)
OdpowiedzUsuńMieliśmy podobnie, teraz nie ma mowy by w lodówce nie stało chociażby jedno wytrawne winko :-) Następna rzecz której doświadczyłam otwierając się na świat, a nie tylko PL.
OdpowiedzUsuńChyba muszę odwiedzić Chorwację ;)
OdpowiedzUsuńwrrrrrr....wszyscy o tych winach a ja dalej cycowa a na dodatek moja córka jak na złość na widok butelki z mlekiem dostaje ataku szalu i tylko cyco jest ją w stanie uspokoić :P a mi się marzy butelka białego...
OdpowiedzUsuńJa tez jestem fanka slodkich win, nie moge sie przekonac do wytrawnch...
OdpowiedzUsuńJa tez jestem fanka slodkich win, nie moge sie przekonac do wytrawnch...
OdpowiedzUsuń