Blogging every day: day 1 :-)
Wybrałam sobie chyba najgorszy z możliwych dla mnie tygodni w tym miesiącu :-)
Piszemy jednak na dowolny temat, ale nie martw się SUN, mam kolejny pomysł :-)))
Poniedziałek i ja wpasowuję się w poniedziałkowy klimat...
Pojęczeć mi się chce...
Całkowicie rozczarowana swoich ciałem w kategorii zdrowie, wygląd i plany na przyszłość rzucam się w internetowy szał zakupów ;-)
baterie - zamówione
kabina - zamówiona
umywalki - zamówione
zlew - zamówiony
geberit - zamówiony
miska wc - zamówiona
Teraz sen z powiek spędzają mi podłogi!!! Muszę wybrać. Już! Zaplanowałam z trudem jasną ciepłą podłogę i rozwaliłam sobie plany, gdy zobaczyłam u znajomych piękną szarą, prawie białą... Stwierdziłam, że będzie u mnie za "chłodno" z taka podłogą do szarych ścian i białych drzwi i listew... Nie wiem, nie wiem, nie wiem...!
W ramach relaksu rozegraliśmy z Kubasiem poranną partię w A ku ku :-)
W takie dni jak ten dobrze mieć kogoś, kto zadba od rana :-)
Najchętniej zawinęłabym się w koc...
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

wypocznij i wyzdrowiej... serduszkiem jestem z Tobą... Kochany M. <3
OdpowiedzUsuńJa też sobie ponarzekałam odrobinkę z okazji first day of everyday blogging ;) Aczkolwiek zabrzmiałam poważnie.
OdpowiedzUsuńWłaśnie tego kogoś, kto zadba od rana, brakuje mi chyba najbardziej...
Ps. Szare ściany będą cudowne :) Podłoga jak najbardziej ciepła ;)
Muszę to powiedzieć i to głośno - Będzie dobrze... :***
UsuńNo i jest ciepła moja Ty Doradczynio :-***
Usuń:****
Usuńwytrwalości, do wtorku już niewiele pozostało;)
OdpowiedzUsuńJa dopiero wieczorkiem skrobnę słówko :)
OdpowiedzUsuńA co do wątpliwości to może jakaś rada, u którejś z poznanych na warsztatach dziewczyn? :) Myślę,że Ola z apetycznego wnętrza na pewno doradzi :)
Nie chcę się narzucać :-)
Usuńuswiadomilam sobie, ze w swoim domu, liczacym ponad 200m. jedyna rzecza jaka wybrałam to lozko....wszystko mi było obojetne....
OdpowiedzUsuńJa muszę wybrać każdą drobną rzecz, nawet kontakty :-)
UsuńTrzymaj się Kochana!! Ważne, że masz już przy sobie właśnie tego (M. :)), co zadba od rana:) Teraz wszystko musi się udać:)
OdpowiedzUsuńUdanego tygodnia!
To prawda :-)
UsuńKochana podziwiam za to urządzanie domu! Zwariowałabym chyba ;P
OdpowiedzUsuń...ale jak jest Ktoś, kto od rana dba to będzie już lepiej ;*
Ale jak ukończę działo to będę dumna :-)
Usuńjuż powinnaś być z siebie dumna! :)
UsuńWrócił. Jest. Robi śniadanka (pewnie do łóżka :P). Dba o Ciebie. A Ty jęczysz! Ogarnij się Moaa! ;))))
OdpowiedzUsuńI lepiej napisz co tam czytasz na Kindle!
Wracaj do zdrowia!
P.S. Rozbroiły mnie równiusieńko ustawione kubki! :))
też zauważyłam te kubeczki :) od największego do najmniejszego ;)
UsuńCisnę "Czarownice z Salem Falls " :-)
UsuńM dopiero na zdjeciu to zauważył i też się śmiał ;-)
Ciemne podłogi są piękne, zwłaszcza te błyszczące:) NA jasnej podłodze widać mniej kurz:) Polecam jasne. U mnie w pokojach dąb, a w przedpokoju beżowy gres. :)
OdpowiedzUsuńCiemne są bardzo pracochłonne, wiem bo mam aktualnie w wynajętym...
Usuńkochana przemyśl te podłogi dobrze, ja mam panele kolor "dąb hamilton" taki raczej ciemny, ale nie bardzo ciemny i to jest naj naj najlepszy kolor na jaki mogłam trafić - brudu, kurzu, paprochów nie widać! raz w tygodniu ogarniam podłogi (a mam tego trochę...) moja mama ma białe podłogi w kuchni, łazience i przedpokoju i CODZIENNIE biega ze szmatą bo wszystko widać - jak jest posprzątane to jest pięknie, ale jak się człowiekowi nie chce, a lubi mieć czysto to jest mordęga...
OdpowiedzUsuńlecę do siebie, bo jak wyzwanie to wyzwanie :-)
No, a moja koleżanka mówi, że "koty" latają po domu i ich nie widać, dopiero jak się schyli ;-)
UsuńMi też bliżej do tego Hamiltona, choć jasne kuszą. I nie wyobrażam sobie, że u Moaa koty "latają ", co innego u kropki ;)
Usuńu mnie koty nie latają, lubią przycupnąć w ciepłym kąciku :-)
Usuńu mnie kotów pod dostatkiem, więc latam po mieszkaniu z tzw. suchym mopem każdego dnia i ganiam dziady ;)
UsuńMoa odpocywaj Kochana:*** a podłogi jasne uwielbiam:*
OdpowiedzUsuńKupiona. Jasna ;-)
UsuńNo to czekamy na zdjęcia! :-)
UsuńPs. Te drzwi z poprzedniego posta - SUPER! :-)
Jestem ciekawa dalszych wyzwań blogowych, o których wspomniałaś. Jestem ciekawa czy w tym wytrwam...hehe :)
OdpowiedzUsuńja to jestem ogarnięta. :D zdążyłam już zapomnieć o tym "wyzwaniu", ale w sumie takie przymusowe pisanie, to też pewnie by mi nie wyszło. :) natomiast zamierzam sobie poodwiedzać blogi, które biorą udział.
OdpowiedzUsuńKtos kto przetrwa budowę, remont wykończenie domu jest bohaterem. Bo wyzwanie to nie lada. Jest to trudne, ale to tworzenie i chyba gdzieś w tym wszystkim zapominamy, ze to powinna być wielka radość tworzenia, bo chcemy bo to było idealne. Życzę Ci powodzenia w tych działaniach.
OdpowiedzUsuń