3 rzeczy

25 komentarzy
1. Myślicie, że to wyczyn pojechać do myjni? Myjnia to relaks w porównaniu ze znalezieniem mechanika, który nie oszuka kobiety i wymieni w jej samochodzie sworzeń wahacza górnego !
 Jakie typowe dla takiego miejsca... ;o)
2. Rozwiązałam zagadkę! Wiem już skąd to samoprasujące się pranie!
3. Grey...
Wiecie co... Powiem tylko tyle. Dobrnęłam do 200 strony. Nie dałam rady dalej!
Sięgając po tę książkę miałam w głowie jedynie porównanie do Zmierzchu, które gdzieś zasłyszałam. Miałam do niej wielki zapał, a określić mogę ją jedynie jako... obrzydliwa!
Wyrywkowy tekst... Ku przestrodze... lub na zachętę, jak kto woli ;o)
xoxo Moaa :o*

25 komentarzy :

  1. hehe te plakaty to już norma.. :) fajny kotek.

    OdpowiedzUsuń
  2. samoprasujące się pranie - super sprawa!

    a tej książki nie czytałam i po tym fragmencie stw., że dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak te kalendarze w warsztatach:ppp
    książka pojechałaś, chyba nie mam ochoty na kontynuacje;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo gustowny warsztat samochodowy ;)
    Oj tam Moaa! Wyrwane z kontekstu, bez wprowadzenia ... to pewnie że i obrzydliwe. Sama napiszę, że fuj! :o Jednak czytając w całości brzmi inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięćdziesiąt twarzy Greya?
    no jak jest o sado maso to seksownie i podniecająco to raczej nie będzie...;p

    niecierpię gdy moja kicia "prasuje" mi rzeczy;)kłaczy strasznie hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Brawo!
    2. Chyba kupię sobie kota ;)
    3. Widzę, kochana, że MUSZĘ ci swoje opowiadania erotyczne podesłać ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. haha po tej jednej stronie wiem już, że nie wytrzymałam nawet rozdziału.. nie wiem, czemu ta książka odniosła taki sukces, jak i zmierzch zresztą..

    OdpowiedzUsuń
  8. tak to jest z mechanikami...lubią "szybkie kobiety i ładne samochody" ;D oczywiście żartuję, ale bardzo mi się spodobało to powiedzenie ;)

    Co do książki..hmmm przeczytałam ten fragment i jakoś nie miałabym ochoty czytać całości. Ja rozumiem sceny erotyczne, ale takie sadystyczno-masochistyczno-dewiacyjne mnie w zupełności nie kręcą- wręcz przeciwnie dla mnie są ble.

    A "prasownice" masz pierwsza klasa ;D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. A my też coś ostatnio mieliśmy z tym sworzniem, sworzeniem czy whatever :) no i skoro rozwiązalaś zagadkę to ja już teraz tez wiem dlaczego ja muszę prasować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tym soft porno :)
    Akurat nie dla mnie taka książka, choć rzeszy kobiet się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  11. dotrwalam do konca...dalam ja M i on po dotrwaniu do strony 100 stwierdzil...BOze jedyny,widac,ze to baba pisala :D
    dalszych czesci czytac nie bedziemy,o nie!
    Wypozyczysz mi ta kicie?bo cala sterta prania lezy i czeka na prasowanko :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tam przecież Ty możesz WSZYSTKO i WCALE mnie nie dziwi że znalazłaś takiego mechanika ;))
    A Grey hm. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W drugiej części nie ma już takich scen w ogóle, uważam, że warto przebrnąć przez tom I dla kolejnych dwóch. W pierwszym tomie poza faktycznie "mocnymi" scenami jest też mnóstwo innych fajnych zdarzeń. Jeśli już dobrnęłaś do 200 strony to może dasz radę dotrwać do końca. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie czytalam Grey'a więc trudno mi sie wypowiedzieć...a wymienić cos tam wahacza...wow!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyrywkowy tekst... Ku przestrodze... lub na zachętę, jak kto woli ;o)




    :):):):)


    Moa jak zawsze mnie rozbawiasz do łez :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Do książki raczej nie zajrzę :) Słodki kociak!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe, te plakaty u mechaników.. zawsze takie same, od lat! ;-D

    A co do książki, to ja już po iluś tam recenzjach stwierdziłam, że sobie podaruję. Wolę poczytać coś lepszego. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam mieszane uczucia, co do tego Greya. nie czytałam, ale dziwią mnie skrajnie różne opinie, które można usłyszeć/przeczytać to tu, to tam. o ile obrzydliwość mi nie straszna, o tyle - przynajmniej fragment, który zamieściłaś - nie ruszył we mnie niczego, a chyba o to w tej książce chodziło, żeby jednak ruszyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja już myślałam, że totalnie chcesz pobić Muchę w ustawce i wbiłaś się w ten kombinezon ;)

    ZDrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Hehe zawsze mam fobię przed mechanikami i jak jestem zmuszona jechać do jakiegoś sama to w warsztacie czuję się nieswojo i często mam wrażenie, że w czymś mnie oszukał, choć nie ma ku temu podstaw :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A nie pisałam, że ta książka to dno ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mechanika jak chłopa, trzeba mieć jednego i musi on wiedzieć, co go czeka jak spierdoli robote!
    Greya miałam przeczytać, ale sobie odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurczę widząc pierwsze zdjęcie myślałam że kogoś przejechałaś :O uff dobrze że to mechanik.

    OdpowiedzUsuń
  24. trafiłam tu przypadkiem, słyszałam, że grey to dno, ale nie myślałam, że jest aż tak źle!

    Ps. Masz przepięknego kota, uwielbiam tę rasę, chociaż nigdy nie mogę zapamiętać, jak się nazywa.

    OdpowiedzUsuń