O tym jak walczę z dziwką, którą niedawno nazywałam przyjaciółką...


Plus
Sterydy w żyłę...
Potem doustnie.
Teraz wyglądam jeszcze ok... Za chwilę będę jak pączek, ale pierwszy raz w życiu nie martwię się tym, że przytyję...

Ostatnie dni były dla mnie bardzo trudne. Na początku bóle fizyczne, wycieńczenie organizmu by potem czuć się fatalnie psychicznie.
Inaczej wygląda życie z pozycji pacjenta, gdy nie można być pełnoprawnym pracownikiem, matką, żoną, córką, czlowiekiem... Jest się bezradnym, zdanym na innych ludzi i los.
Choroba jest najgorszą rzeczą jaka może nas w życiu spotkać. Zwłaszcza choroba na która nie ma leku. Przed przeprowadzką mój lekarz prowadzący powiedzial mi, że nie jestem pogodzona ze swoją chorobą i miał rację... Udawałam, że nic mi nie jest lekceważąc i ratując się tylko doraźnie w razie zaostrzeń choroby. Pierwszy raz tapnęło mną po obejrzeniu "Nad życie" filmu o Agacie Mróz. Pomyślałam wtedy o sobie. O tym, że mogę być na jej miejscu. Walczyć o każdy dzień. Teraz rozmawiam z ludźmi na oddziale. Ludźmi, którzy do tej pory byli zdrowi, głównie są młodzi. Pracują, bądź pracowali, jeździli po setki kilometrów na rowerze, na snowboardach. Cieszyli się życiem, a teraz są tu udupieni. Dosłownie. Ostatnie dwa dni przeplakalam litując się nad sobą, ale nikt nigdy nie zrouzmiał mnie tak jak ludzie na sali, którzy borykają się z tym samym problemem. Jak to mówią syty głodnego nie zrozumie... Teraz wiem, że muszę rozpocząć solidną walkę o siebie, swoje zdrowie i rodzinę. Rozłąka z Kubą daje mi totalnie w kość. Dla niego muszę być silna i spokojna. Pozostaje czekać, aż znajdą lek i liczyć, że choroba obejdzie się ze mną możliwie najlżej.
Szanujcie swoje zdrowie. Bez niego nic nie da się osiągnać w życiu...
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Wstrzasajace to co napisałas.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze niedługo sie zobaczymy.
Też Cie potrzebuje ;*
Masz rację, nic nie przywróci zdrowia, dlatego trzeba je szanować.
OdpowiedzUsuńNie wiem co napisać...
OdpowiedzUsuńwszystko MUSI być dobrze...
życzę Ci aby choroba sobie poszła aby szybko znaleźli lek, życzę Ci dużo siły....nie wiem co mogę jeszcze napisać....na pewno pokonasz chorobę!!!!!
OdpowiedzUsuńBardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki!!! Bądź dzielna i wracaj do zdrowia!
OdpowiedzUsuńZdrowie jak i życie mamy tylko jedno. Święte słowa napisałaś - trzeba dbać o siebie...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wsyztsko będzie ok.
Musi!
Trzymaj się!
Życzę mnóstwa zdrowia!
wcześniejszy post jakoś mi umknął czytając ten, aż mnie zatkało. to co napisałaś jest bardzo brutalne, ale niestety prawdziwe. gdybym tylko umiała pomóc, ale nie umiem. taka bezsilność tez jest okropna. wiemy wtedy jacy jesteśmy malutcy i bezsilni. mogę tylko wspierać telepatycznie pierwsza partia pozytywnej energii już leci do Ciebie, będą następne. trzymaj się Moaa dasz radę!!! :**********
OdpowiedzUsuńzdrowia nie da się przechytrzyć...nie da się zapomnieć...wiem coś o tym i z tż zmagamy sią z tym każdego dnia.
OdpowiedzUsuńdużo siły i słońca w duszy życzę:*
Uroniłam łezkę... naprawdę... brak mi słów! Walcz kochana ile wlezie, daj porzadnego kopa choróbsku!!!!
OdpowiedzUsuń3mam mocno kciuki za Twoj szybki powrot do zdrowia !!!!!
OdpowiedzUsuńW kolko to powtarzam: ZDROWIE W ZYCIU JEST NAJWAZNIEJSZE, nie ma co sie zbytnio stresowac o inne rzeczy jesli mozemy cieszyc sie zdrowiem. I NALEZY SIE Z KAZDEGO DNIA W ZDROWIU CIESZYC i najmniejszych w nim zdarzen i rzezcy.
OdpowiedzUsuńZycze Ci Kochana szybkiej i trwalej poprawy.
Chyba nie potrafie sobie nawet wyobrazic jak sie Ty tam czulas i czules, z drugiej strony wydaje mi sie ze moge zrozumiec te wszystkie uczucia.
Calym sercem jestem z Toba. Tak bardzo sie boje. Tak mocno wierze ze wszystko bedzie dobrze.
Wracaj do zrowia. Wracaj do Kuby. Do beztroski. Wracaj szybko!
Przytulam mocno i życzę duuużo siły do walki:*
OdpowiedzUsuńMadziula! Damy radę! Co nam taka choroba:)))) Ja na sterydach byłam taaaakaaaa szczęśliwa,bo w końcu jadłam normalnie i nie zastanawiałam się czy to wyrzygam potem. Teraz czytam "Lilkę" Kalicińskiej i myślę sobie,że muszę zmienić trochę sposób jedzenia.
OdpowiedzUsuńMoa,
OdpowiedzUsuńSerce się kraja czytając Twoje słowa. Ale kto jak nie Ty da sobie radę? I pamiętaj, że jesteś najwspanialszą matką, żoną i Kobietą. Przezwyciężysz wszystko.
A ja myślami jestem przy Tobie.
O rajuśku!!! Kochana szybciutko wracaj do zdrowia!!!Dasz radę! Jesteś wspaniałą i silną kobietą!!!
OdpowiedzUsuńO Matko! Moa - a ja właśnie myślę, gdzie Ty się podziewasz. Utulam mocno i jestem PEWNA, że dasz radę, bo zdaje się MOCNA Babka z Ciebie! Wracaj szybko do zdrowia!!!!
OdpowiedzUsuńJa też całym serduchem i myślami jestem z Tobą - a jeśli tylko można jakoś pomóc to pisz kochana :) Trzymam kciuki za lepsze jutro :) Jesteś bardzo silną kobietą i dasz radę!
OdpowiedzUsuńBardzo to wszystko zagmatwane z chorobami, lekami, poprawami.....Życzę Ci siły, straszne dużo siły, abyś miała jak najmniej chwil zwątpienia. Również życzę Ci powrotu do domu, do bliskich i do Twojego życia. Przesyłam ogromną dawkę pozytywnych myśli i energii.
OdpowiedzUsuńŻyczę ci siły, żebyś dała sobie ze wszystkim radę. Trzymam kciuki i ściskam mocno
OdpowiedzUsuńO jejku, Moaa! Ale mnie zasmuciłaś! :(
OdpowiedzUsuńWszystkie jesteśmy z Tobą i przesyłamy mnóstwo pozytywnych fluidów! Dasz radę, jesteś silną i dzielną kobietką!
Trzymaj się kochana!!!!
Z całego serca życzę Ci powrotu do zdrowia i dużo siły w walce z chorobą! Musi być dobrze taka z Ciebie fajna dziewczyna. Trzymamy kciuki!
OdpowiedzUsuńWeź kurde nie strasz ludzi! Bierz się w garść i szybko zdrowiej ;)
OdpowiedzUsuńPosyłam ci piosenkę Natalii
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=rjsb_ut8Obw
i obiecuje walczyć razem z tobą i nie poddam się – uwierz wiem co mówię
Wszystkie Wasze kometarze są nie do opisania!
OdpowiedzUsuńStarsznie WAM dziękuję za każde słowo!
:***
Madziu,siła jest kobietą!Będzie dobrze,zobaczysz :) Monika :***
OdpowiedzUsuńMadziu! Siła jest kobietą! Będzie dobrze,zobaczysz :)
OdpowiedzUsuńDawno tu nie zaglądałam, a dziś wchodzę i aż mnie zamurowało. Trzymaj się, bo wiem, jak potrafi być ciężko w takich chwilach. U mnie skończyło się na strachu i bólu tymczasowym, ale miesiąc czasu żyłam w takim stresie, że już więcej czegoś takiego przeżywać nie chcę.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i walcz! Ważne, że są ludzie, którzy mogą nas wspierać w takich chwilach. Bez nich byłoby jeszcze gorzej.
Pozdrawiam!!!
Kochana, trzymaj się mocno, bedzie dobrze !!!!! jestem pierwszy raz na tym blogu i zostaję - zapraszam też do siebie - buziaki i jestem z Tobą
OdpowiedzUsuńŻyczę cierpliwości w tych trudnych sytuacjach. Dobrze wiem jak to jest być w szpitalu i być bezradnym. To jest przekichane jak choroba nami rządzi mi nie mamy na to wpływu. Ale ja też jestem zwykle pogodna a lekarze się dziwią pewnie, że mi odbija będąc u nich na wizycie czy na badaniu albo w szpitalu. Uśmiech to ważna rzecz, tą drogą trzeba iść :):P no bo cóż nam pozostało :)
OdpowiedzUsuń