Tak sobie leżałam w łóżku kilka dni temu i przypomniał mi się ktoś... Przychodził do mojego domu przez kilka lat od samego początku mojego pobytu w Szczecinie. Tomek :) Fryzjer. Tomek strzygł mężczyzn za 8 złotych :) Kiedyś namówiłam go, aby zrobił mi blond pasemka (skasował mnie dwie dyszki ;). Zgodził się, kazał szukać jakiejś specjalnej odmiany rozjaśniacza Joanny. Tak Joanny! Po czym przystąpiliśmy do zmiany mojego image'u. Oj doprowadził on mi włosy... do katastrofy ;) Mimo wszystko bardzo lubiłam Tomka. Był uroczy w przynoszeniu np. własnych kapci :) Jeździł komunikacją miejską bez biletów i miał już mandatów na niezłe tysiące w ogóle się tym nie przejmując. Fajnie sie gadało, ciepło go wspominam, a jednak... nie umiem przypomnieć sobie jego twarzy! Nie mam go na żadnym zdjęciu. Nie wiedzieliśmy się z 3-4 lata i... pamiętam jego sylwetkę, ogólny zarys, ale kompeltnie nie moge przypomniec sobie jego twarzy... Czy to możliwe, aby moja pamięć tak sie zatarła? Mam w głowie wspomnienia rozmów, zdarzeń, ale nie jego twarzy... Zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo nie zdarzyło się mi jeszcze coś takiego...
Poniżej pokazuję Wam siebie w blondzie ;) To już nie "Tomkowy" blond, bo było tych podejść do blondu juz kilka ;) Teraz juz uspokoiłam się z eksperymentami i jestem naturel :)
Przebieram teraz w pamieci za znanymi, poznanymi twarzami - niektore wspomnienia mnie zaskakuja, tak dawno juz tych ludzi nie widzialam! ;o) Aktualnie nie brakuje mi zadnego obrazka, ale spotkalam sie juz z tym efektem, w ktorym niepotrafimy narysowac twarzy w pamieci. Smieszne uczucie.
Ja lubie blondy. I jestem zdania ze ladnej buzi, to we wszystkim ladnie - a TY TAKA LADNA BUZIE MASZ! :o))))))) Mozesz robic z wlosami co tylko Ci sie spodoba.
Wow, ale blondi! ;-) Co do pamięci... chyba jednak jest ulotna. z czasem twarze mogą nam się jednak zamazywać w pamięci... I właśnie po to też mamy bloga! ;-D
Moaa jak to przeczytałam to tak jakoś dziwnie się poczułam, bo przypomniałaś mi kogoś z kim dawno się nie widziałam, kogoś za kim czasami tęsknię, kogoś kogo doskonale pamiętam i tak jak piszesz pamiętam wszystkie rozmowy, głupie szczegóły a czasami łapię się na tym, że zaczynam zapominać twarz tej osoby...eh chyba taki urok naszej pamięci:( ale najważniejszy w końcu nie jest wygląd a uczucia które napływają do serca człowieka na myśl o danej osobie! Także co tam jak wyglądał Twój Tomek, czy mój! ważne że byli i mamy miłe wspomnienia :)
Natural jest ok :) Ja też przymierzam się do zmiany koloru, więc może zafundujemy sobie wiosenną metamorfozę....yyyyyyyyyy, tzn. ty nie musisz, twój naturalny kolor jest ładniejszy. Ps. zastrzegam sobie możliwość zmiany zdania, po oględzinach w świetle dziennym :) Co do pamięci to moja jest kiepska i to bardzo:(
Ładnie w blondzie, ale natural chyba lepszy :) Ja łapię się ciągle na tym jak wielu rzeczy nie pamiętam. Wspomnień z dzieciństwa, szkoły, nazwisk nauczycieli, koleżanek ze szkolnej ławki. Pamięć ulotna niestety ;/
;) jeśli mogę być szczera to bardziej mi się podoba na zdjęciu pod adresem mailowym (po lewej) ;) bardzo ładnie upięte włosy i kolor bardziej pasujący :) Moim skromnym zdaniem!
Miłego wieczoru!
P.S. Moaa :) rozumiem co macie na myśli... każdy miewa problemy. Ale czasem sami je sobie znajdujemy. I rozwodzimy się na drobnostkami zamiast cieszyć się z możliwości pracy, z tego, że mamy co jeść :) że jesteśmy w miarę zdrowi... jest już troszkę jaśniej?
Mała Mi dziękuję za odwiedziny :) Teraz wyglądam znów inaczej ;P Wiem o czym mówisz ze znajdowaniem sobie problemów. Znam takie osoby. Znam też zgorzkniałe, których nic nie cieszy. Mnie ten problem nie dotyczy, bo raduej mnie ładny kamyczek i przestawiona doniczka na parapecie ;) Ale to pudło.... Uch, aż mi się znów ciepło zrobiło, zgon na miejscu ;) A słysząłaś o tej dziewczynie co ją narzeczony zakopał w kartonie? Uwolniła się dzięki pierścionkowi zarenczynowem, którym przecięła karton i wygrzebała się na zwenątrz. Ja klaustrofobiczka jestem, brrr... Bywają niestety takie dni, że nawet myśl o tym pudle nie polepsza nastroju... Pozdrawiam!
ojejku, rozjaśniacz z Joanny kojarzy mi się z pewnym niedzielnym wieczorem, z jakieś 17 lat temu, kiedy zapłakana w czapce biegłam do znajomego fryzjera z błaganiem, żeby ratował mi włosy po eksperymentach przeprowadzanych we własnej łazience... wielkanocny kurczaczek to był mniej więcej ten kolor... nie złapał za to kawałek grzywki i tam był mój naturalny, raczej ciemny kolor... brr... horror... a mi się podobasz w blondzie :-)
Ola ja też kiedyś (za pierwszym razem jak malowałam na blond) zrobiłam z siebie kurczaka :D Rano biegłam do fryzjerki, która mnie na szczęscie wyratowała z tej tragedii :)
Powiedziałam mu to ale faktm jest ze ja mam jeszcze malutką Alicję...on uwaza ze dwulatek i 7 miesieczne dziecko duzo gorzej znosza choroby niz trzy czterolatek....Ala przy katarze moze miec zapalenie pluc i szpital....czy warto???? skoro wlasnie nie pracuje...moze lepiej poczekac do maja lub wrzesnia. Ala bedzie wieksza silniejsza Jas tez....wiesz teraz my placimy i to sporo nawet jak nie chodzi plus lekarz plus leki i nieprzespane noce....myslalam o tym bardzo duzo Magdalenko....i chyba jednak przyznaje mu racje tym bardzoej ze to naprawde swietny lekarz....
mi Jasio pierszy raz sie przeziebil jak mial 13 mc a lekki kaszle jak mial 18 mc a Alicja ma 7 mc a trzy raz juz katar miała straszny a teraz kaszel....wszystko od Jasia łapie....a gdyby cos jej było przed ukonczenie 6 mc bardziej to tylko szpital ...wiec jak skonczyl 6 mc to spadl mi kamien z serca.....
Lepiej Ci tak jak jesteś teraz:) A ja też przeszłam duuuuużo eksperymentów z włosami-bardziej i mniej udanych. I powiem Ci,że też tak czasem mam,że pamiętam sylwetkę,zarys postaci,a z twarzą mam problem.
Czuję się już dobrze,chociaż boli trochę jeszcze,ale chcę koniecznie wyjść ze szpitala co skutecznie utrudnia mi weekend i brak lekarzy i ogólny burdel w tym tu szpitalu. Pielęgniarki są super(tyle dobrze),ale co do reszty mam swoje(dość niecenzuralne zdanie;)).Chociaż szpital jest nowy,ładny i w ogóle ochy i achy. W Olsztynie nie był ładny może,no taki jak to szpitale zazwyczaj,ale wszystko było jak w zegarku. Wpisu też nie zrobię,bo internet tu jest fatalny. Próbowałam dziś chyba z godzinę-non stop mnie wywalało i zrezygnowałam.
tez tak mam z niektorymi znajomymi z dawnych lat, ze zacieraja mi sie w pamieci ich twarze, dziwne zjawisko.. ja tez eksperymentowalam z kolorami, chyba wszystko juz mialam na glowie, od mega jasnego disco-blondu, do czerni i rudosci :) aktualnie jestem naturalna, zobaczymy jak dlugo :)) bo juz mnie ujal jeden specjalny kolor farby ;)
hej nieźle Tobie w tym blondzie :) a co do pamięci ja tez różne rzeczy pamiętam a innych szczegółów nie buziaki
OdpowiedzUsuńwg mnie lepiej wyglądasz w blondzie:)
OdpowiedzUsuńobserwuje;)
Przebieram teraz w pamieci za znanymi, poznanymi twarzami - niektore wspomnienia mnie zaskakuja, tak dawno juz tych ludzi nie widzialam! ;o)
OdpowiedzUsuńAktualnie nie brakuje mi zadnego obrazka, ale spotkalam sie juz z tym efektem, w ktorym niepotrafimy narysowac twarzy w pamieci. Smieszne uczucie.
Ja lubie blondy. I jestem zdania ze ladnej buzi, to we wszystkim ladnie - a TY TAKA LADNA BUZIE MASZ! :o))))))) Mozesz robic z wlosami co tylko Ci sie spodoba.
Wow, ale blondi! ;-)
OdpowiedzUsuńCo do pamięci... chyba jednak jest ulotna. z czasem twarze mogą nam się jednak zamazywać w pamięci... I właśnie po to też mamy bloga! ;-D
Moaa jak to przeczytałam to tak jakoś dziwnie się poczułam, bo przypomniałaś mi kogoś z kim dawno się nie widziałam, kogoś za kim czasami tęsknię, kogoś kogo doskonale pamiętam i tak jak piszesz pamiętam wszystkie rozmowy, głupie szczegóły a czasami łapię się na tym, że zaczynam zapominać twarz tej osoby...eh chyba taki urok naszej pamięci:( ale najważniejszy w końcu nie jest wygląd a uczucia które napływają do serca człowieka na myśl o danej osobie! Także co tam jak wyglądał Twój Tomek, czy mój! ważne że byli i mamy miłe wspomnienia :)
OdpowiedzUsuńA blond bardzo, bardzo ładny! :)
Natural jest ok :) Ja też przymierzam się do zmiany koloru, więc może zafundujemy sobie wiosenną metamorfozę....yyyyyyyyyy, tzn. ty nie musisz, twój naturalny kolor jest ładniejszy.
OdpowiedzUsuńPs. zastrzegam sobie możliwość zmiany zdania, po oględzinach w świetle dziennym :)
Co do pamięci to moja jest kiepska i to bardzo:(
Jestem za delikatną metamorfozą!!! Na wiosnę :) Na razie zrobiłam sobie zimową metamorfozę - wycięłam sobie wczoraj grzywę :D
Usuńha! czyli bywasz w szczecinie! to my z synu czekamy. zorganizujemy na twoją cześć imprezę parówkową :)
OdpowiedzUsuńO jaaaa, ale milusio :)
UsuńAle, że teraz masz taki blond, czy to wspomnienie (?)
OdpowiedzUsuńWpsomnienie, wpsomnienie ;)
UsuńBardzo ładne to wspomnienie =)
UsuńŁadnie w blondzie, ale natural chyba lepszy :)
OdpowiedzUsuńJa łapię się ciągle na tym jak wielu rzeczy nie pamiętam. Wspomnień z dzieciństwa, szkoły, nazwisk nauczycieli, koleżanek ze szkolnej ławki. Pamięć ulotna niestety ;/
poszukaj Tomka na facebooku:)
OdpowiedzUsuńNic z tego ;)
Usuńodpisałas cos ? bo ja znowu nie ma laptopa zapsuł się zasilacz!!!!ręce mi opadają!
OdpowiedzUsuń;) jeśli mogę być szczera to bardziej mi się podoba na zdjęciu pod adresem mailowym (po lewej) ;) bardzo ładnie upięte włosy i kolor bardziej pasujący :)
OdpowiedzUsuńMoim skromnym zdaniem!
Miłego wieczoru!
P.S. Moaa :) rozumiem co macie na myśli... każdy miewa problemy. Ale czasem sami je sobie znajdujemy. I rozwodzimy się na drobnostkami zamiast cieszyć się z możliwości pracy, z tego, że mamy co jeść :) że jesteśmy w miarę zdrowi... jest już troszkę jaśniej?
Mała Mi dziękuję za odwiedziny :)
UsuńTeraz wyglądam znów inaczej ;P
Wiem o czym mówisz ze znajdowaniem sobie problemów. Znam takie osoby. Znam też zgorzkniałe, których nic nie cieszy. Mnie ten problem nie dotyczy, bo raduej mnie ładny kamyczek i przestawiona doniczka na parapecie ;) Ale to pudło.... Uch, aż mi się znów ciepło zrobiło, zgon na miejscu ;) A słysząłaś o tej dziewczynie co ją narzeczony zakopał w kartonie? Uwolniła się dzięki pierścionkowi zarenczynowem, którym przecięła karton i wygrzebała się na zwenątrz. Ja klaustrofobiczka jestem, brrr... Bywają niestety takie dni, że nawet myśl o tym pudle nie polepsza nastroju...
Pozdrawiam!
Słyszałam o tej dziewczynie :) wychodzi na to, że Miłość uratowała jej życie ;D
UsuńI mam nadzieję, że masz dziś dobry dzień! :)
ojejku, rozjaśniacz z Joanny kojarzy mi się z pewnym niedzielnym wieczorem, z jakieś 17 lat temu, kiedy zapłakana w czapce biegłam do znajomego fryzjera z błaganiem, żeby ratował mi włosy po eksperymentach przeprowadzanych we własnej łazience... wielkanocny kurczaczek to był mniej więcej ten kolor... nie złapał za to kawałek grzywki i tam był mój naturalny, raczej ciemny kolor... brr... horror...
OdpowiedzUsuńa mi się podobasz w blondzie :-)
Ola ja też kiedyś (za pierwszym razem jak malowałam na blond) zrobiłam z siebie kurczaka :D Rano biegłam do fryzjerki, która mnie na szczęscie wyratowała z tej tragedii :)
UsuńPowiedziałam mu to ale faktm jest ze ja mam jeszcze malutką Alicję...on uwaza ze dwulatek i 7 miesieczne dziecko duzo gorzej znosza choroby niz trzy czterolatek....Ala przy katarze moze miec zapalenie pluc i szpital....czy warto???? skoro wlasnie nie pracuje...moze lepiej poczekac do maja lub wrzesnia. Ala bedzie wieksza silniejsza Jas tez....wiesz teraz my placimy i to sporo nawet jak nie chodzi plus lekarz plus leki i nieprzespane noce....myslalam o tym bardzo duzo Magdalenko....i chyba jednak przyznaje mu racje tym bardzoej ze to naprawde swietny lekarz....
OdpowiedzUsuńmi Jasio pierszy raz sie przeziebil jak mial 13 mc a lekki kaszle jak mial 18 mc a Alicja ma 7 mc a trzy raz juz katar miała straszny a teraz kaszel....wszystko od Jasia łapie....a gdyby cos jej było przed ukonczenie 6 mc bardziej to tylko szpital ...wiec jak skonczyl 6 mc to spadl mi kamien z serca.....
OdpowiedzUsuńLepiej Ci tak jak jesteś teraz:) A ja też przeszłam duuuuużo eksperymentów z włosami-bardziej i mniej udanych.
OdpowiedzUsuńI powiem Ci,że też tak czasem mam,że pamiętam sylwetkę,zarys postaci,a z twarzą mam problem.
Czuję się już dobrze,chociaż boli trochę jeszcze,ale chcę koniecznie wyjść ze szpitala co skutecznie utrudnia mi weekend i brak lekarzy i ogólny burdel w tym tu szpitalu. Pielęgniarki są super(tyle dobrze),ale co do reszty mam swoje(dość niecenzuralne zdanie;)).Chociaż szpital jest nowy,ładny i w ogóle ochy i achy. W Olsztynie nie był ładny może,no taki jak to szpitale zazwyczaj,ale wszystko było jak w zegarku.
OdpowiedzUsuńWpisu też nie zrobię,bo internet tu jest fatalny. Próbowałam dziś chyba z godzinę-non stop mnie wywalało i zrezygnowałam.
tez tak mam z niektorymi znajomymi z dawnych lat, ze zacieraja mi sie w pamieci ich twarze, dziwne zjawisko..
OdpowiedzUsuńja tez eksperymentowalam z kolorami, chyba wszystko juz mialam na glowie, od mega jasnego disco-blondu, do czerni i rudosci :) aktualnie jestem naturalna, zobaczymy jak dlugo :))
bo juz mnie ujal jeden specjalny kolor farby ;)
Starość nie radość.
OdpowiedzUsuńP.S. Ja cię wolę w ciemnych włosach.